Skocz do zawartości

Hubal

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

6 Neutralny

O Hubal

  • Urodziny 14 Września

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Zajebiste podanie napisane odnośnie cechu.

    Wyrażam chęć gry w cechu. Do zobaczenia na serwerze - Killius

    Jestem dość zręczny na łuk i dość silny na miecz. Dzięki dołączeniu do stowarzyszenia mógłbym szkolić się w łowiectwie. Pozdrawiam.

    1. Killgorin

      Killgorin

      Mój nick na discordzie - Phelan 

      Przy wyszukiwaniu na liście uśyztkowników discorda z kolei to - Killgorin

      Nick w grze - Killius (Chętny na czeladnika)

      Dnia 23-04-2020 będę w grze od około 15-stej.

  2. "...i pamiętaj, synu. Nigdy nie lekceważ dzika wkraczając na jego teren. Jest gotów poświęcić swoje cholernie wielkie kły, żeby tylko utopić je w Twoim cielsku. Gdy te wściekłe bestie poczują już Twoją krew, nie ma już dla Ciebie odwrotu. Jego koszmarny ryk w lesie może obudzić strach w najtrwadszym sku***elu. To nie jest zwykła zwierzyna łowna, wiec Ty też nie bądź zwykłym człowiekiem - bądź tak wściekły i zdeterminowany jak on podczas starcia. Bierz z nich przykład a ocalisz życie na polowaniu!" Harton "Mocnego", ojciec Valerna "Cichego" podczas nauki swojego syna na polowaniu HISTORIA Niegdyś myśliwski cech "Dzika" był jednym z najbardziej nietypowych gildii wśród myśliwych na Archalos. Nie była to jednak duża organizacja. Liczyła raptem kilka do maksymalnie kilkunastu osób w czasach jej największej świetności. Swoją renomę zyskali dzięki stosunkowo niskich cenach za świadczone usługi, zwłaszcza dla ubogich mieszkańców wyspy. Dodatkowo niektórym członkom cechu przyświecała dawna tradycja polowań bronią do walki wręcz jak włócznia, topór czy nawet miecz. Myśliwski łuk był dla nich jedynie dodatkiem. Sam Harton, mistrz cechu i postawny mężczyzna nigdy nie używał broni dystansowej na swoich polowaniach. Zgodnie z tradycją nosił na szyi kawałek zaostrzonej szabli dzika oraz gęstą czarną skórę tejże zwierzyny na swoich plecach. Najstarsi z cechu wyznawali jeszcze zapomniane kodeksy swojego zawodu, każące pomagać innym napotkanym myśliwym i stawać w obronie wiary Innosa. *** Harton "Mocny" ojciec Valerna "Cichego" Mistrz cechu myśliwskiego "Dzika" *** Dopóki zamówienia na skóry i mięso płynęły z Wiltmarku - dopóty cech "Dzika" miał się dobrze. Dochód był tak wysoki, że pozwalał na dostatecznie luksusowe życie dla jego członków. Wielu z nich gotowe było założyć rodziny i powoli przystosowywać się do miejskiego lub podmiejskiego życia zamiast obozowania wśród gęstych lasów wyspy. Sam Harton zakłada rodzinę jeszcze za panowania Borcha III, a owocem tej rodziny jest Valern - przyszły spadkobierca schedy swojego ojca. Od początku swojego dzieciństwa, Valern nie był przyzwyczajany do luksusów podmiejskiego życia. Po śmierciu jego matki kilka lat po jego urodzeniu, jego ojciec zabierał go nader często na polowania. Wdrażał go najpierw do polowań przy pomocy łuku na mniej groźne i dzikie zwierzęta. Przy tym zawsze przypominał mu o wartościach cechu "Dzika": "Pamiętaj chłopcze... Nie możesz zawsze polegać na tym giętkim kawałku drewna. Co zrobisz jeśli zwierze nagle znajdzie się kilka stóp przed Tobą? Hmm? Wielu myśliwych popełnia ten sam błąd! Czuje się zbyt pewnie w krzakach za końcem swojego patyka z cieńciwą. A kiedy dochodzi do prawdziwego starcia z naturą - uciekają gdzie pieprz rośnie!" Zgodnie z wolą ojca, Valern starał się iść jego śladami. Coraz częściej przy samodzielnym polowaniu na drobną zwierzynę porzucał łuk jako narzędzie swojej pracy. Jednak przy kontakcie z bardziej dzikimi zwierzętami, przy dezaprobacie ojca, korzystał nadal z broni dystansowej. Po kilku latach okresu dobrobytu - przyszedł czas na okres kryzysu. Za panowania Borcha III szlaki handlowe są zamykane i otwierane po kilka razy, co prowadzi do zmniejszenia zapotrzebowania na usługi myśliwskie i wyprawianie skór zwierzęcych. W ciągu kilku lat gildia zmniejsza się o ponad połowę i traci swoje dawne znaczenie. Chęć jej odzyskania podzielają wszyscy członkowie cechu. Godzą się często na otworzenie swoich usług na nowe horyzonty. Dotychczas ich praca była ograniczona do polowań na mniej lub średnio groźne dzikie zwierzęta, jak wilki, ścierwojady czy ... dziki. Wielu możnych wyspy chciało widzieć w swoich kolekcjach i sklepach trofea zdjęte ze znacznie rzadkich i niebezpiecznych stworzeń. Od tamtej pory większość zleceń, choć bardzo dobrze opłacanych, polegała na zabiciu zębaczy lub wargów. Niektórzy członkowie cechu wracali z polowań z poważnymi ranami lub ... nie wracali wcale. Nie minęło kilka miesięcy, kiedy u Hartona zjawił się inny cech myśliwych, którzy nie ukrywając zazdrości oznajmili, że słyszeli o ich zleceniach i są zainteresowani stałą współpracą. Mistrz cechu Harton po krótkich negocjacjach odmówił, jednak zgodził się na jedną wyprawę. Otóż jeden z najbogatszych szlachciców w Archipelagu Wschodnim zainteresowany był trofeum z cieniostwora. Sam Harton nie miał wystarczająco ludzi do ubicia tego monstrualnego potwora, jednak przy pomocy innego cechu i dobrej współpracy - zlecenie było jak najbardziej do przyjęcia. Z uwagi na znajomość terenu szybko znaleziono leże jednego z bestii i oba cechy przy równym podziale zysku umówiły się na wspólne "polowanie". W tym wypadku jednak Harton surowo zabronił swojemu synowi uczestnictwa w tej wyprawie. Wszyscy oprócz Valerna wyruszyli o świcie... *** Valern "Cichy" syn Hartona "Mocnego" następca Mistrza cechu myśliwskiego "Dzika" *** Mijał wieczór a członkowie wyprawy nie wracali do swoich domów. Mimo zakazu swojego ojca, Valern zabrał swój łuk oraz broń i ruszył w stronę dobrze znanego leża. Nim do niego dotarł, podróżując całą noc po lesie, dotarł na miejsce kiedy wstawał już świt. Jego oczom pokazał się obraz rzeźni. Na środku przed jaskinią leżało oskórowane truchło cieniostwora z wbitym w czaszkę długim mieczem Hartona. Kilka metrów dalej leżało ciało ojca Valerna z licznymi ranami kłutymi na plecach. Rozglądając się po całym miejscu nigdzie nie było ciał pozostałego cechu, który nawiązał współprace z "Dzikami". Valern szybko zrozumiał znaczenie sceny, którą ujrzał na własne oczy. Wszyscy członkowie jego cechu leżeli wokół zabitej bestii z takimi samymi ranami jak u jego ojca. Każdy bez broni i bez rynsztunku z którym wyruszył na polowanie. Bez namysłu, wściekły zaczął kopać dół wśród lasu wrzucając tam ciała swoich towarzyszy a następnie swojego ojca. Dół został wykopany blisko leża ubitego cieniostwora, stając się swojego rodzaju pomnikiem dla tych, którzy tutaj polegli. A raczej zostali zamordowani... Valern przez kilka godzin krążył po okolicy szukając jakiegokolwiek śladu po zbiegłych z miejsca zdarzenia winowajców całego wydarzenia. Wtedy w oddali zauważył unoszący się gęsty dym. To była chata jego ojca, paląca się wraz z całym dobytkiem. Oczywiście, kiedy Valern dotarł na miejsce, nikogo już tam nie było. Pozostały jedynie dopalające się zgliszcza drewnianej chaty. Valern upadłszy na ziemie, wpatrując się w dogasające płomienie, siedział kilka godzin załamany czekając na kogoś, kto wreszcie poderżnie mu gardło, żeby zakończyć ten koszmar... Ograbiony z godności, dobytku, rodziny i cechu - Valern powziął za swój cel kontynuowanie schedy swojego ojca, jednak w jej pierwotnym kształcie - czyli polowania na drobne i średnio niebezpieczne zwierzęta, oskórowanie ich i sprzedaż mięsa i skór. Biorąc to co mu jedynie zostało ruszył w drogę w poszukiwaniu zleceń, odwiedzając wioski i miasta. Pozwoliło mu przynajmniej zarobić na siebie i jedzenie. Miejscowa ludność przyjmowała go z przychylnością, jednak sam Valern cały czas pozostawał nieufny do wszystkich napotkanych osób. Nie mówił już nic niepotrzebnego. Ograniczał się jedynie do kilku słów lub jednego zdania - co nie pomagało mu raczej w interesach. Stąd jego późniejsza ksywa - "Cichy". Częściej przebywał w głuszy na zleceniach niż we wsiach i miastach. Największą niechęć jednak wykazywał w stosunku do bogatych ludzi oraz innych cechów myśliwskich - widząc w nich morderców jego ojca. Tym oto sposobem stawał się bardziej konkurencyjny dla innych zakładów i zyskiwał powoli przychylność swoich klientów. Pozwoliło mu to wreszcie zgromadzić pewną sumę pieniędzy, która następnie posłużyła do realizacji jego życiowego celu, restaurując cech w dolnej części miasta Wiltmark. Valern pozwolił sobie jednak nieco zmienić jego pierwotną nazwę... OOC
×
×
  • Dodaj nową pozycję...