Skocz do zawartości

Vasemir

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

22 Neutralny

Ostatnie wizyty

423 wyświetleń profilu
  1. Vasemir

    ✅ Trzecia Ręka

    Jak to się ma do tego, co gracze już odegrali/grają i jak wykorzystywali kanały?
  2. Nowo przybyła do Wiltmarku fala imigrantów zawierała nie tylko poszukujących azylu uchodźców i dotkniętych przez wojnę z orkami desperatów, lecz także całe rzesze byłych więźniów Kolonii Karnej. Spora ich część wmieszała się w zalewający Dolne Miasto plebs, a niektórzy, z pochodzenia wiltmarkczycy, skorzystali prawdopodobnie z pomocy krewnych i znajomych; znaczny jednak element miał mordy i obycie mówiące zbyt wiele, a nagrody za swe głowy zbyt wysokie. Grupa byłych skazańców trochę z musu, a trochę ze sposobności, zaczęła radzić sobie tak, jak została nauczona przez życie: gwałtem i rabunkiem. Podobno Żelazna Garota grabiła khoriniskie trakty już lata temu, zanim jeszcze tamtejsze niebo rozbłysnęło lazurem Bariery; podobno u jej początków leży jakaś larańska historia o politycznej intrydze i żołnierzach Trzeciej Myrthańskiej. Życie pełne przemocy przetrzebiło jednak grupę i dziś trzeba byłoby postawić któremuś z nich mocny alkohol i sympatyczną mieć mordę, żeby historie z tamtych czasów opowiedział. Ich grono powiększało się i pomniejszało wraz z kolejnymi zwycięstwami, a szczególnie dynamicznie zmieniało się w Kolonii Karnej w której nieuchronnie musieli skończyć. Radzili sobie, jak mogli i tę małą mieli przewagę nad innymi świeżakami, że trafili tam razem. W tych dramatycznych czasach nie obyło się bez konfliktów i śmierci, rozłamów i zawiązywania powierzchownych przyjaźni, ale to samo powiedzieć może każdy, kto przetrwał piekło zgotowane im przez Rhobara II. Trzon bandy stanowią ci, którzy w Kolonii się zahartowali, a w jej ostatnich dniach trzymali się razem. Większość z nich kręciła się głównie po Zewnętrznym Pierścieniu Starego Obozu, a gdy Gomezowa wojna z Nowym przybrała na sile i coraz łatwiej szło postradać życie - zdezerterowali w lasy, by łupić innych skazańców. Nie wywodzą się jednak wyłącznie ze Starego Obozu i nie wszyscy mają korzenie w myrtańskiej armii. Brutalne okoliczności splotły ze sobą i żołnierzy walczących niegdyś po różnych stronach frontu, i różnowierców, i plebs, i niegdysiejszych obywateli; ludzi z różnych zakątków świata i dróg życia, których teraz jednakowo łączą wspólne wyroki i brak perspektyw. Skrzywieni przez przemoc, ale dalej odczuwający potrzebę przynależności, polegają na sobie nawzajem na tyle, na ile może robić to zróżnicowana szajka wygłodniałych bandytów. Od niedawna dają o sobie znać w okolicach Wiltmarku: a to na drodze do kopalni złupili kilku Innosowi ducha winnych górników, a to rozpanoszyli się na pobliskim moście i z bronią w ręku pobierali myto od podróżnych. I cóż z tego, że zgodnie z obozowym zwyczajem strzygli tylko, a nie golili do zera, skoro ich wysłużona broń tak samo mogła okaleczyć lub pozbawić życia? Ograbiony niedawno z narzędzi kupiec odmówi im jakiegokolwiek rozsądku czy empatii, tak samo zresztą jak zrobiliby strażnicy, których gromadnie, choć bez powodzenia, obległa podczas transportu banda osłabionych, źle wyposażonych oprychów. Że ich skazańcze mordy raz i drugi pojawiły się w mieście, musi znaczyć, że albo zabierają się też za mieszkańców miasta, albo szukają kontaktu ze zbrodniczym elementem Dolnego Miasta - a tego by tylko brakowało Viltmarkczykom, by bandyckie zgraje zaczęły ze sobą współpracować!
  3. Vasemir

    Mini wydarzenia.

    Ponieważ narzekałeś na brak feedbacku, to się wypowiem za siebie, że nie i że wcale nie polać. Dla Ciebie to taki tam pseudo-NPC do którego zajrzysz lub nie, a dla MGów to dodatkowy regularny, kilkugodzinny obowiązek. Wolałbym, by ten czas spożytkowali na rozwiązywanie faktycznych problemów graczy i rozkręcali poboczne wątki. Jeśli problemem jest brak dostępu do towaru, to podobny efekt mogłoby dać wyznaczenie jednego czy dwóch dni targowych, gdzie można byłoby się zaopatrzyć. Pomysł z pewnością nienowy, więc ktoś z doświadczeniem w temacie mógłby się podzielić spostrzeżeniami, jak działało i dlaczego nie (spodziewałbym się, że targ się odbył raz czy dwa, a potem świecił pustkami?). Chciałbym wyobrażać sobie, że mieliby co robić i handlarze, i kupujący, i strażnicy, i złodzieje; gdyby był problem z zachęceniem rzemieślników, to może pomogłoby jakieś proporcjonalne zwolnienie cechu z podatku za wystawienie się.
  4. Vasemir

    Event: karawana

    O czym piszesz, @Winter, to kolejna opcja na uzasadnienie obecnie bezsensownych wydarzeń - sprawa się rypła, coś poszło nie tak, skoro wieźli coś tak cennego, to może jakieś śledztwo gdzie to wieźli, jak jest chronione, próba odbicia i zemszczenia się, generalnie motyw na budowanie świata i zadanie dla przestępców (oraz reszty, bo lubimy się dzielić wątkami) pewnie na dwa tygodnie, jak nie więcej. Nie ma chyba nic bardziej zniechęcającego do gry niż "cofanie akcji", a już teraz czytałem, że część graczy chce uznać akcję za niebyłą, coś tam się rozchodzi po kościach i w sumie wyszło na to, że nawet te kilka godzin kilkunastu graczy chociaż wyszły słabo, to jeszcze zupełnie pójdą na marne. Skoro ekipa się nie dogadała, to może teraz na spokojnie - nie wiem, pod okiem administracji czy jakiegoś głównego MGa, jeśli jest - ekipa mogłaby się zastanowić i w spójny dla wszystkich sposób wyjaśnić tę idiotyczną scenę? W tym momencie byłbym w stanie nawet kupić powszechny, cudowny sen od Innosa z przestrogą, by się nawrócić, naprawdę właściwie cokolwiek z czym dałoby się dalej grać.
  5. Vasemir

    Event: karawana

    Po pierwsze - zastanawiałem się, czy nie powinna to byś skarga, ale rzecz nie do końca się tam nadaje, natomiast pisanie PW nie byłoby w moim odczuciu wystarczająco wyraźnym zaakcentowaniem wypowiedzi. Generalnie brakuje miejsca na jakiś feedback związany z fabułą. Miał dziś miejsce event związany z napadem na karawanę o którym można powiedzieć tyle dobrego, że prawdopodobnie dałoby się go bardziej spieprzyć. Autentycznie po latach niegrania na roleplayach Gothicowych, bawiłem się dziś cały dzień nieźle - tak długo, aż nie zaczęła w grze pomagać "ekipa". Na kilka godzin przed eventem ugadaliśmy się, odegraliśmy przygotowania, zwiady, podział grupy, jakieś konszachty i deale, weszliśmy w interakcję z paroma przypadkowymi graczami na naszej drodze - bez zarzutu. No a gdy byliśmy już zgrani, ugrani i gotowi do wykonania przygotowanego planu, dowiedzieliśmy się, że jednak nie rozdają samochodów na Placu Czerwonym, tylko kradną rowery na Dworcu Warszawskim : ) Zmienił się kierunek karawany oraz jej trasa, a posunąłbym się do stwierdzenia, że w tak banalnym wydarzeniu, jakim jest napad na karawanę, te elementy mogą mieć pewne znaczenie. Dotarłszy na miejsce w cudowny sposób pojawiło się więcej graczy - potężna moc teleportacji, która wybija z immersji i niweczy jakiekolwiek napięcie w grupach przestępczych czających się na jeden łup. No ale wszyscy są, rozpoczynamy event... To jest około 40min czekania na karawanę. Pal licho, jak kilka osób stanęło w jednej grupie, ale jak dla fajności sceny ludzie się porozdzielali, to mogli sobie przez ponad pół godziny postać i popatrzeć w drzewo czy skałkę nawet bez informacji, że karawana jeszcze nie ruszyła, czego dowiedzieliśmy się z globalnej wiadomości. Walka była piękna - może nawet potrwała z 15 sekund, zważywszy na to, że trzeba było dobiec do strażników ze swych kryjówek. Event tak źle zbalansowany, że głowa mała, nie sposób tego wyrazić - posiadając broń, jakieś spodnie i podbitą siłę, wbijając się w już zaatakowanemu w plecy, padłem na jeden cios. Dwu-, może trzykrotnie liczniejsi agresorzy nie powalili ani jednej osoby. Brakuje mi słów, by wyrazić tak wspaniałą zabawę. Całkowicie jestem w stanie zrozumieć np. chęć pokazania graczom, że jeszcze są leszcze na początku serwera i zmotywować do... nie wiem, statsiarstwa, rozwoju - ale można to zrobić w sposób dający graczom choć trochę frajdy. Jestem jednak w stanie zrozumieć, że niedoświadczeni członkowie ekipy popełnili jakiś jeden czy dwa błędy, gdzieś się nie dogadali, gdzieś przeszacowali siłę straży, cokolwiek. Natomiast kompletną bzdurą, absurdem, mizerią i fabularnym dnem było niechlujne, spanikowane, desperackie rozwiązanie tej sytuacji. Gdy wszyscy napastnicy prędko padli, ni stąd, ni zowąd pojawiła się FALA STRZAŁ, która zasypała strażników i pozwoliła się oddalić tym wszystkim, którzy leżeli na ziemi. Jestem w stanie wiele zrozumieć, emocje opadły, szkoda tylko zmarnowanego popołudnia, ale i tak mam trudności, by precyzyjnie wyrazić myśl, więc chciałbym spytać: co do chuja? To jakaś egzotyczna pogoda Archolos czy o co chodzi? Niewidzialne armie krążą po lasach, drzewa plują gałęziami? Co to za żałosna deus ex machina, która wręcz bezpośrednio uderza w graczy, którzy nie mogą regulaminowo odegrać otrzymanych ran? Co to za teleportowanie graczy po evencie i leczenie po kolei bez powodu? Zrobiliście kupsztala, to grajcie z tym - straż mogłaby nas wszystkich pochwycić i próbowalibyśmy zbiec z przepełnionego więzienia; ktoś mógł zdradzić i mielibyśmy materiał na fajny arc śledztwa i zemsty; mogłaby się nawet odsłonić w tym momencie jakaś nowa frakcja... Dałoby się ten jeden żenujący "event" jakoś usprawiedliwić i podałem przed chwilą pierwsze przykłady, które wpadły mi do głowy, a bez problemu można wymyślić więcej. Bardziej niepokojące są plotki, że to wszystko wynik jeszcze gorszej strony niekompetencji, tj. całkowitego burdlu i niedogadania się poszczególnych organizatorów (których też nie znam, więc nie jestem w stanie tu przywołać). Obecnie jednak efekt jest taki, że choć chętnie bym pograł, to okazuje się, że kontakt z ekipą skutkuje jedynie brakiem zaufania. Rzutuje to nie tylko na obecnych graczy, którzy już przez ten kontakt się wykruszają nawet na moim niezbyt zaangażowanych oczach, to też nie jestem w stanie polecić gry tutaj doświadczonym znajomym, którzy są ciekawi opinii i pewnie każdy z nich byłby w stanie bez problemu rozkręcić jak nie biznes, to po kilka(naście) wątków na dzień dobry. Takie wydarzenia skłaniają do izolowania się i wręcz uciekania od jakichkolwiek prób pomagania... w czymkolwiek - a piszę to głównie w kontekście utyskiwań @Jaskier, że nikt nie składa rozsądnych podań na porzucone biznesy. Edit: Oczywiście jeśli wątek jest w niewłaściwym dziale, to proszę go po prostu o przeniesienie. Jak pisałem - nie widziałem odpowiedniejszego do tego miejsca.
  6. Kopiowanie zadziałało! Zasugerowałem się innym postem na forum. Dzięki!
  7. Jeśli o to Ci chodzi, to przy każdej próbie instalacji dx przerzucałem ten folder do głównego folderu z grą. Generalnie praktycznie za każdym razem miałem rózne błędy, np. instalując Gothic -> system pack -> player kit + elisium -> dx11 najpierw wyskakuje mi info o brakujących dllkach, a potem prompt o pkt wyjścia procedury @8.
  8. Mam nieustające problemy z instalacją i wejściem na serwer. Próbowałem już: wersji GOGowej; wersji Steamowej; paczki od kumpla; instalacji na D:\; instalacji na C:\; kilkukrotnej reinstalacji i instalowania poszczególnych elementów w różnej kolejności; instalacji DX11 z paczki manualnie oraz z instalatora (poprzedzając to instalacją wszystkich wymaganych do tego komponentów w podanej na stronie kolejności); deinstalacji wszelkich redistributables; Po absolutnie świeżej instalacji i instalacji DX11 z instalatora z WoGa udaje mi się w końcu wejść do launchera GO, ale na inicjalizacji aplikacji wyrzuca mi: 😧 Direct3D Renderer: Cannot initialize Direct3D Device. Unsupported Video-Hardware or Video-Drivers? Terminating now. Win10, Nvidia, wszystkie sterowniki zaktualizowane. Ktoś w sieci w odniesieniu do innego tytułu sugeruje wyłączyć antialiasing, ale nie jestem pewien, czy GII samo w sobie miało taką opcję, a nie wiem, czy mogę to zrobić bez wchodzenia do aplikacji, bo jeśli już, to pewnie jest to opcja z paczki directowej. Jedyny moment, gdy udało mi się wejść na ekran logowania na serwer, to instalacja wyłącznie GII oraz paczki serwerowej bez żadnych fixów, system packów ani dx, ale jest to niesatysfakcjonujące.
  9. Ten sam problem występuje u mnie. Nie pomogły używanie wersji GOGowej, Steamowej, paczki od kumpla, dwie reinstalacje, przerzucanie zawartości Gothic II do Gothic 2 Gold ani odwrotnie, nie pomogły instalacja na D:\ ani na C:\. Wcześniej uzupełniałem jeszcze brakujące dlelki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...