Skocz do zawartości

Urbaneq

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

4 Neutralny

Ostatnie wizyty

116 wyświetleń profilu
  1. Urbaneq

    ✅[Winnica] Winiarnia Rycerska

    ♦ "I widzisz Malakai, mówiłem Tobie kiedyś o tym nowym winie. Wszystkim Soranzo się spodobało! Teraz tylko mieć nadzieję, że dostanę koncesję na te wina. I miejmy też nadzieję że nie będę musiał zmieniać nazwy. 'Śmierć Undabaru' bardzo przypadła mi do gustu" ♦♦ Był późny już późny wieczór. Przed drzwiami winnicy słychać było ludzi. Tłumy ludzi. Yomua jeszcze raz poprawił kubrak i sprawdził czy ma wszystkie potrzebne rzeczy. Puste kielichy zostały rozstawione po stołach, próbki przygotowane czekały pod ladą. Nigdy nie urządzał hucznych imprez, ale teraz musiał zaprezentować się z jak najlepszej strony. To zależało od sukcesu całego biznesu. Otworzył drzwi. Jego gardło ścisnęła niewidzialna pięść. Potrzebował chwili rozluźnienia żeby zaprosić gości czekających na zewnątrz. Kiedy weszli, Yomua wziął pierwsze próbki Sangre Unicorna i zaczął rozlewać je po kolei do każdego kielicha. W winiarni rozszedł się zapach wytrawnego wina. Tym razem przepis został zmodyfikowany i Yomua dodał trochę przypraw z Wysp Południowych dla podkreślenia smaku. Najbardziej skupiał się na stoliku z Malakaiem i Rodem Soranzo, na ich opinii najbardziej mu zależało. W winnicy wreszcie dało się usłyszeć miły gwar. Każdy rozmawiał, nikt nie siedział sam. Ludzie delektowali się winem i czasami pytali o ten nowy składnik. Jednak jak przystaje każdemu winiarzowi, Yomua odmówił wyjawienia swoich sekretów. ♦♦♦ Część ludzi się rozeszła, ale Ród Soranzo i Malakai zostali jeszcze chwilę. Po opróżnieniu kielichów zastała cisza. Wreszcie padły słowa Malakaia - Przynieś Panom Soranzo jakiś twój specjał. - Och, tak! Oczywiście! - odparł Yomua Po chwili szukania między beczkami, składnikami do win oraz za kuchenką, Yomua znalazł dużą, zakurzoną butelkę wina. Była nieoznaczona jak to miał w zwyczaju robić z eksperymentami. Wyczyścił kielichy i nalał wszystkim do kielicha zostawiając sobie tylko krztynę. Wszyscy spróbowali naraz. Wtem Yomua odparł - To jest moje eksperymentalne wino. Wszystkie składniki są z Wysp Południowych. Nawet winogrona. Po chwili Pablo wziął dużego hausta i zaczął się dusić. - O cholera, mocne! - powiedział - Po prostu dodałem mocniejszych przypraw... I tak minęła cała noc aż do świtu. Wszyscy wychodzili przymuleni i otumanieni. Padły podziękowania za gościnę i za trunek oraz od Yomui za przyjście. Dziękuję wszystkim za przybycie! Szczególne podziękowania idą dla całej rodziny Soranzo, która uraczyła nas pojawieniem się, oraz Malakaiowi, byłemu właścicielowi.
  2. Fabuła Dzień pierwszy podróży Gdy Akira i Yomua weszli na pokład statku, zaczęli myśleć o tym co zostawili na kontynencie. Rodzina, majątek, ludzi im znanych i mniej znanych. Było jeszcze jedno - karczma która została sprzedana miastu. Gdy człowiek jest zdesperowany lub czegoś naprawdę potrzebuje, posuwa się do każdej rzeczy, byle by to tylko na chwilę dostać. Oni chcieli tylko jednego - przygody. Chwilę po wejściu okręt ruszył z portu. Myśleli że na statku będzie lepiej, zastali natomiast zbutwiałe deski, ciasne kajuty oraz niezbyt przyjaznych kompanów. Po zapoznaniu się z "Królem Rhobarem" (tak był nazwany statek) kapitan polecił im rozłożenie bagażu i przespanie się. Po chwili zastanowienia udali się do pokoi i to zrobili. Dzień drugi podróży Yomua wstał jako pierwszy. Był mało odporny na podróże statkami, a w dodatku był sztorm. Wyszedł na pokład, zresztą niesłusznie, bo po chwili przewrócił się o linę nadwyrężając przed miesiącem złamaną kostkę. Kuśtykając do kajuty zerknął na łóżko Akiry. Nie było go. Za to były jego głośne krzyki. Dochodziły z pod pokładu. Najwyraźniej nie słyszał wcześniej przez ulewę i ciężko pracujących majtków. Zszedł pod pokład i zaczął się dokładniej przysłuchiwać. Akira z już zakneblowanymi ustami tylko wydawał głuche dźwięki. Natomiast ciemiężyciele chcieli jego klucza do skrzyni i wszystkich przechowywanych w niej dóbr. Skrzynka była wspólna, gdyż więcej na statku nie mieli, a Akira klucza nie miał, ponieważ trzymał go teraz Yomua. Musiał go jakoś uratować sam, bo z kapitanem relacji nie miał i raczej nie byłby skory do uwierzenia, że jego ludzie robią coś bogom ducha winnym podróżnikom. Nie miał zbyt dużych szans na zwyciężenie w walce, dlatego chciał podejść do tego sprytem. Gdy bandyci odsunęli się od Akiry, Yomua zaczął działać. Przewrócił i stoczył beczkę w kierunku oprawców, których tym sposobem powalił, wziął Akirę na ramię i wyniósł go na pokład. Gdy Yomua zajmował się rozwiązywaniem i odkneblowywaniem Akiry, przyszedł kapitan. Spytał się o co chodzi, po czym Akira tylko wskazał na ludzi wychodzących z pod pokładu. Kapitan nawet nie chciał słuchać wytłumaczeń i już po południu wysadził ich na pobliskiej wyspie Archolos. Idąc za drogowskazami na wieczór już byli w Wiltmarku. Rozsiadając się w karczmie w dolnym mieście zaczęli rozmawiać o swoim dawnym przybytku i założeniu podobnego... Epilog Przez kilka miesięcy Yomua i Akira zdążyli zdobyć obywatelstwo i założyć prosperującą karczmę w górnym mieście. Dzięki przygodom przez które przeszli i osobom które spotkali, nazwali działalność "Harpie Gniazdo". OOC Jak napisałem w fabule, jest nas dwójka. Chciałbym żeby w mojej karczmie był spokój, więc planuję zatrudnić jednego ochroniarza. W karczmie będą mogły być organizowane różnego rodzaju gry i zabawy darmowe. jak i te na pieniądze. Zapraszam do oceniania
  3. Urbaneq

    [Archiwum] Gunter

    Gunter jest synem kowala wdowca z Klanu Młota. Jego matka zginęła podczas przemierzania Nordmaru, za dobrym miejscem do zamieszkania z rodziną w samotności. Niestety została ona okrążona przez stado szablozębów które ją rozszarpały. Młody Gunter pilnie uczył się rzemiosła swojego ojca. Jako nastoletni czeladnik został przygotowany do wykuwania najlepszych broni - z magicznej rudy. Gdy dowiedział się wystarczająco, otworzył własną kuźnię w Myrtanie. Jako jeden z najlepszych, zarabiał on krocie na swoich wyrobach, do czasu. Na Myrtanę najechali orkowie. Gunter po chwili zorientował się że to dobry interes i zaczął narzucać wyższe ceny. Wraz ze wzrostem cen uciekali klienci, których po kilku tygodniach nie miał wcale. Pod naciskiem orkowych oddziałów, wyruszył w podróż. Odwiedził między innymi wyspę Khorinis na której nie zabawił zbyt wiele. Na niej usłyszał o wyspie Archolos, gdzie od razu wyruszył. Przypłynąwszy zaczął myśleć o dalszej pracy kowala, ale ta historia dopiero się zaczyna...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...