Skocz do zawartości

Di4blon

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Di4blon

    Suret

    Rozdział 1: Wprowadzenie Nekromanta - Panie jak długo jeszcze, każesz mi się ukrywać..., tak wielu mych braci zginęło z rąk wyznawców twego brata. Tajemniczy głos - Pozostań w cieniu, jedynie ono zapewni ci teraz bezpieczeństwo, wkrótce nadejdzie znak a ty wypełnisz swoje proroctwo. Kilkanaście lat później... W miejscu nieznanym, głęboko pod ziemią. Rozpoczęto przygotowania ku czci przybycia najwyższej istoty, która poprowadzi dziesiątkowany przez wyznawców Innosa lud orków. Nekromanta - Nareszcie. On przybywa, przybywa do nas! Jego moc jest niewyobrażalna, przeszywa mnie. Istota - Wy, którzy tak wiernie służyliście memu panu, pokłońcie się przed mym obliczem. Wyznawcy świątynni kolejno poczęli padać na kolana, wydawałoby się, że ich głowy wypełniły się wolą istoty. Przerażeni ogromem uwolnionej energii orkowie, znajdujący się na powierzchni, również wyczuli tajemniczą moc. Budziła w nich podziw i lęk, żaden z orków od tej pory nie miał wątpliwości. Istota dała im nadzieję i siłę, której tak bardzo wtedy potrzebowali. Od tej pory nazwano ją Kruszak. Kruszak - Kim jesteś i czemu nie poddałeś się mej woli? Nekromanta, znający tajne nauki swojej religii, przemówił telepatycznie - Jestem Surtr, najwierniejszy i jeden z potężniejszych wyznawców mego pana. (Suret nagle poczuł ból w klatce piersiowej, jakoby sztylet przeszył jego serce. Już wiedział... bestia zapragnęła zawładnąć jego duszą i opętać umysł nekromanty.) Suret wezwał głos swego boga Beliara - Panie, dlaczego mnie każesz? Służę Ci wiernie od wielu dekad, karmiąc się Twą mocą. Głos przemówił - o to twe proroctwo, zostałeś wybrany ty, który wzmocnisz doczesne ciało mego sługi... Ty i twa moc od zawsze należeliście do mnie, przyszedł czas w którym odbiorę to co moje. Zrozpaczony i umierający nekromanta, przy użyciu resztek sił i energii, otoczył się swoją energią. Czarem telekinezy wepchnął się w wymiar z którego wypełzła kreatura a portal za nim momentalnie się zapadł. Suret - Gdzie ja jestem? Czy to jest to o czym myślę? Nekromanta zawisł w przestrzeni, która przypominała nieskończone wyschnięte koryto rzeki, powierzchnia była czarna niczym węgiel a zewsząd widać było jaskrawo fioletowe wyładowania energii. Beliar - Jesteś w moim wymiarze głupcze, nikt ze śmiertelników nigdy tu nie dotarł. Umierający Surtr - Beliarze, przeklinam Cię! Nigdy Ci nie wybaczę. Na mą moc przysięgam, zemszczę się! Suret zamknął oczy, z jego ciała zaczęły wydobywać się fioletowe opary energii. Była to energia Beliara, którą gromadził od wieków w swym ciele. Jego ciało było nią nasączone do tego stopnia, że stracił on również wspomnienia związane z bogiem, któremu służył. ... Wymiar rozjaśnił się blaskiem tysiąca gwiazd i słychać było słowa: CYTAT Nastał rok 806. Rozdział 2: Historia życia Nieznajomy - Obudź się! Nic ci nie jest? Suret - Gdzie ja jestem? Co to za miejsce? Nieznajomy - Ha! Jesteś u bram miasta Wiltmark, ktoś chyba nieźle wczoraj zabalował. Wstawaj chłopie! (nieznajomy podnosi Sureta) Suret - Miasto Wiltmark? Nieznajomy - Nie każ mi się powtarzać, widzę, że nie śmierdzisz groszem, tak się składa, że miałem dobry dzień. Proszę trzymaj 20 sztuk monet i pójdź ze mną do karczmy zjeść coś ciepłego, bo marnie wyglądasz. Nieznajomy wraz z Suretem zawitali w karczmie znajdującej się w mieście Wiltmark. Obaj zamówili po gorącym talerzu zupy rybnej. Nieznajomy - Słuchaj no, jestem kopaczem z niedaleko położonej kopalni (podaje prawą dłoń w geście powitania), miło mi Cię poznać. Suret odwzajemnia uścisk, mówiąc - wybacz, że zapytam, ale który mamy rok? Kopacz odpowiada - no jak to, który? 806... Suret - dziwne, bo jeszcze wczoraj był 769... O nie! Moja rodzina, oni wszyscy nie żyją (westchnął z łzami w oczach Surtr) Kopacz zapytał zaciekawiony - Jak to nie żyją? Suret - Ludzie Rhobara II w imię Innosa, spalili moją wioskę a wszystkich mieszkańców wybili za prowadzenie handlu wymiennego z plemieniem orków. Prawdopodobnie jestem jednym z niewielu ocalałych... (wzdycha Surtr) Kopacz - to niemożliwe, przecież król Rhobar II nie żyje, został zabity a rządy po nim objął jego generał Lee. Mógłbyś mi o sobie opowiedzieć? (Zapytał zaciekawiony kopacz) Suret - chyba nie mam wyboru, pomogłeś mi i nakarmiłeś. Chociaż tak będę mógł ci się odwdzięczyć za pomoc. Moi rodzice prowadzili razem gospodarstwo, ja z ojcem oraz wynajętymi w wiosce ludźmi, zajmowaliśmy się hodowlą zwierzyny. Mama zaś ze swoimi pracownikami w sklepie sprzedawała towary, które wraz z ojcem dostarczaliśmy do sklepu. Handel kwitł, ponieważ byliśmy jedyną wioską w okolicy, która potrafiła porozumieć się z orkami. Wysokiej jakości skóry groźnych bestii z wioski orków odsprzedawaliśmy ze sporym zyskiem. Mleko krów, owcze futro, jaja, a także mięso ze świń, które produkowaliśmy w naszym gospodarstwie odsprzedawaliśmy orkom. Zapotrzebowanie było ogromne, dlatego też zyski były na tyle duże, że całej wiosce żyło się dostatnie. Wszystko to trwało do czasu aż pojawiła się armia Rhobara II, jego ludzie splądrowali naszą wioskę, chaty podpalili. Mi udało się uciec, niestety moi rodzice... Kopacz, przerwał kończąc zdanie - Zginęli?! Suret - Tak..., wszystko w imię tego ich boga. Odkąd sięgnę pamięcią przez te wojny na tle religijnym ginęły tysiące ludzi. Ech, nie chcę już o tym mówić. Bardzo dziękuję za posiłek. Suret wstał od stołu i wyszedł z karczmy. Po czym zaczął nieprzyzwoicie śmiać się. - ale faza, po ostatnim skręcie wydawało mi się, że walczyłem z samym Beliarem, hahaha... Rozdział 3: Tu i teraz Zagubiony Suret nie wiedząc co począć, postanowił rozejrzeć się po Wiltmark za nową porcją bagiennego ziela. Wiedział, że jego życie już nigdy nie będzie takie samo, bo zioło w tych stronach to prawdziwy mocarz!
  2. Cześć, chciałbym wysunąć kilka niewielkich propozycji, mających na celu promowanie servera poprzez aktywnych graczy: Pomysł nr 1 Zrobić event na fanpage na facebooku polegający na tym, że dla tych osób, które polajkowały fanpage, raz na dobe pojawia się krótki post z kodem. Kod, który po wpisaniu w grze u NPC od eventów spowoduje wylosowanie jakiegoś upominku w postaci np. 1 punkt nauki, 20 bryłek rudy, krótki zardzewiały miecz czy temu podobnych rzeczy. Co to da? - wszyscy aktywni gracze polajkują fanpage, w szczególności ci nowi, bo będą otrzymywać od tego benefity już na samym początku gry. Pomysł nr 2 System Recruit a Friend, wyznaczający nagrodę za każdą zwerbowaną do gry osobę, która osiągnie 5 poziom postaci. Przyznający prezent np. jakąś rzadką zbroję, czy materiały do alchemii itp. Pomysł nr 3 Jednorazowa nagroda w postaci 5 punktów nauki dla każdej osoby, która udostępni reklamę fanpage na swojej tablicy ma Facebooku. Pomysł nr 4 Standardowa rzecz w większości gier rpg, czyli premie za systematyczność. Nic innego jak niewielkie nagrody przyznawane graczom za logowanie do gry każdego kolejnego dnia. Ostatniego dnia jakaś większa nagroda zachęcająca do systematycznego logowania do gry.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...