Skocz do zawartości
Madbowski

✅[Karczma/Gospoda] Zgon

Recommended Posts

 

 

5owDXwt.jpg

Takoż powszechnie utarta jako Oberża u Sejkiego...

 

Oberża była zbudowana niezajmująco, z przodu wyglądała jak bandera a z tyłu jak świątynia, a w prawdziwości niemożebna niczym stodoła. Strzechę miała wysoką, zrobioną ze słomy. Na wierzchu miała rezolutnie zrobione ornamentyki. W środku austeria była podzielona jak w gmachu szkolnym, jedna transza była zrobiona dla pań i panów podróżnych. Drugi segment został urzeczywistniony jako bezbrzeżne pomieszczenie, w którym przy każdej ścianie tkwiły bezkresne drewniane ławy i stoliki. Tę gospodę prowadził arkadyjski jegomość o harmonijnym imieniu - Sejki. Niemożebnie dobrze grał na lutni i też nad wyraz dobrze śpiewał.

 

Spotkać tu można praktycznie każdego, a i trunku można się tutaj również napić każdego. Gospodarz zna się na sprawach i angażuje się w cały ten biznes, praktycznie mieszkając w lokalu i dopomagając swoim pracownikom przez połowę dnia. Nie trudno tutaj zresztą o alkohol, który pozyskiwany jest z tutejszych winnic, najlepszych jak dotąd przyszło nam widzieć. Jeśli ktoś by chciał spróbować innego rodzaju trunku, to wystarczy zamienić się z przyjezdnym. Mieszane tutaj trunki słyną jako jedne z lepszych w całym Wiltmark, a szyld wywieszony od roku 806 cieszy się niesłychaną renomą. Wcześniej budynek służył jako wielki blok mieszkalny, gdy jeszcze miasto nie było, aż tak rozwinięte. Odremontowany budynek wyglądał w końcu dobrze, a nieco przyozdobiony skutecznie zachęcał podróżnych, jak i tutejszych na wstąpienie do środka, ażeby napić się kulturalnie lampki wina, a po zmierzchu potocznie zachlać ryja i zapomnieć o bożym świecie. Z boku budynku znajduje się mała stadnina, w której można dać wytchnąć zmęczonemu wierzchowcowi, jest zamykana i posiada trzy duże boksy, więc nie ma się o co martwić.

 

Głównym założeniem przy tworzeniu oberży była opcja zapomnienia o przytłaczającej codzienności i ciepłe powitanie przyjezdnych, aby poprawić relacje ludzi spoza Wiltmark z tutejszymi. Sejki od zawsze lubił jednać ze sobą ludzi, nawet niekoniecznie za pomocą alkoholu. Chciał on w ten sposób jeszcze bardziej rozwinąć miasto, w którym przystało mu żyć. Wierzył, że jeśli miasto będzie miało się lepiej, to i jemu będzie lepiej. Całą działalność widział przez pozytywny pryzmat, sądził że jest w stanie to udźwignąć i udaje mu się, to już od trzech lat, od kiedy ubłagał aby oddano mu stary budynek, w którym już nikt nie mieszkał. Włożył w to całe serce, ażeby całość przystępnie wyglądała i przyciągała do siebie ludzi. Chciał również być szanowany wśród obywateli i rozpoznawany, choć wiedział że do polityki, ani niczego innego się nie nadaje. Trochę wprawy i samozaparcia dało mu możliwość otworzenia jednego z lepszych lokali w Wiltmark. Podstawowym celem działalności gospodarczej był wynajem pokoju każdemu, kto tylko potrzebował i nie miał się gdzie schronić, istniała możliwość zaciągania długów u Sejkiego, a i czasem przymykał oko, jeśli ktoś pilnie potrzebował przenocować dwie noce dłużej, a został z niczym po nocy z kurtyzaną. Przy okazji, z racji iż miejsca było za dużo, a chętnych na nocleg było niewiele, postawiono ladę, parę win, a z czasem przychodziło napić się coraz więcej ludzi, każdy z innym życzeniem odnośnie trunku. Z głosem tłumu noclegownia zamieniła się w oberżę, którą właściciel ozwał "Zgon" - bowiem można było się tam zapić do utraty przytomności.

 

Organizacyjnie karczma sprawuje się bardzo dobrze, jest tam wystarczająco pracowników, tyle na ile pozwala budżet, bowiem właściciel nie ceni sobie dóbr ziemskich, zależy mu na tym aby jego działalność prosperowała, a sam nie czerpie z nich większych korzyści, bowiem prawie wszystko inwestuje w podstawowe potrzeby i lokal. Zawsze znajdzie się coś do naprawy, remontu, albo trunek, którego dotychczas nie było na półkach. Mały procent jest standardowo odprowadzany władzom miasta w podzięce za bezinteresowne odstąpienie budynku, choć same władze nie wymuszają takiego podatku, to sumienność karczmarza nie pozwoliłaby nie podarować mieszka monet w zamian, że może coś robić... Coś, do czego nie zostanie przymuszony, tak jak kiedyś gdy przymusowo pracował przy obróbce drzewa.

 

Właścicielem działalności jest Sejki, który odszedł z niewiadomych przyczyn od rodzimych stron, do których już nigdy nie wracał. Jego pełne imię i nazwisko brzmi Sei Ki, choć wszyscy to wymawiają tak, jak się zapisuje na każdym papierku i tak już pozostało. Nikt nie wie rzeczywiście jaka jego przeszłość była, choć wnioskując czasem po jego zachowaniu, musiały być to traumatyczne przeżycia. Zaraz po przyjechaniu do tego miasta myślał co by mógł zrobić, żeby jakkolwiek przydać się społeczeństwu... Chciał być użyteczny. Może miało to związek z jego przeszłością? Już na pierwszy rzut oka widać, że jest on spokojny i małomówny, jednakże nie znaczy to, że nie ma nic do powiedzenia. Woli milczeć i odzywać się jedynie wtedy, kiedy rzeczywiście będzie mógł coś konkretnego wnieść do konwersacji. Jest jednak w stanie prowadzić puste konwersacje, które prowadzą donikąd, ażeby umilić czas gościom. Słowa mają dla niego znaczenie drugorzędne, na pierwszym miejscu są czyny. Niewiele jest takich rzeczy, które są w stanie zainteresować go na dłuższy okres czasu, a co za tym idzie, takiego człowieka trudno zadowolić. Cóż tu dużo rzec, jest po prostu konkretny. Można dodać, że sprawia wrażenie niewzruszonego i pewnego siebie. W rzeczywistości ma silne poczucie sprawiedliwości. Niegdyś bardzo cenił sobie rodzinę i przyjaciół. Wracając do jego poczucia sprawiedliwości, nie bardzo zależy mu na walucie.

 

W mieście można zauważyć wiele karteczek przybitych

w różnych miejscach z poniższą treścią i ilustracją:

Cytat

Karczma działa w centrum miasta Wiltmark, jest czynna i serdecznie zaprasza wszystkich do siebie praktycznie całą dobę.

Zapraszamy!

GmWhtYJ.png

Na szyldzie Oberży widnieje taka ilustracja wyryta w tarczy,

widać iż jest została starannie wykonana przez stolarza.

 

Zespół:

Sejki
Madbowski
Myeshko1

Edytowane przez Sejki
  • Like 6

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

EmmBqQp.jpg

 

Gerduin Rdzawobrody

 

Po ocknięciu się na plaży Gerduin ruszył w głąb lądu, by dowiedzieć się co to za miejsce. Po kilku godzinach doszedł do pewnej wsi.
Dowiedział się od jednego z rolników, że idąc dalej na północ, dotrze do miasta, więc tak zrobił. Po pewnym czasie pojawiło się przed nim miasteczko z murami obronnymi, wieżami i innymi umocnieniami.
A miasto nazywało się Wiltmark. Przemknął niezauważenie do środka przez bramę, po czym pokierował się w jedyne miejsce, które chodziło mu po głowie od dawna. Mianowicie ruszył w stronę karczmy.
Wszyscy polecali oberżę pod nazwą „Zgon”. Gerduin pomyślał, że jeśli wszyscy ją polecają, to muszą sprzedawać tam nawet niezłe trunki. Gdy Rdzawobrody dotarł do celu, wzbudził zainteresowanie tamtejszego właściciela, który podszedł do niego i nawiązał z nim krótką rozmowę.
Jako, że gospodarz słynął ze swej dobroci i ważniejsze dla niego było dobro innych, a nie pieniądze, nie wziął on od Gerduina zapłaty za alkohol, a nawet zapronował mu pracę w swym przybytku.
Wyczerpany wiking po chwili namysłu zgodził się na jego ofertę, po czym zadowolony wychylił swój kufel wypijając z niego całą zawartość.

 

Następnego dnia po odpoczynku i doprowadzeniu się do ładu Gerduin wrócił do karczmy „Zgon”, by rozpocząć swoją pracę. Właściciel dał mu wskazówki, co ma robić i w jaki sposób by klienci byli zadowoleni. Rdzawobrody zaczął więc robotę, patrząc rządnie na piwo, które musi od dziś polewać innym, sam nie mogąc go skosztować. Stojąc za ladą, gapi się tępym wzrokiem na innych ludzi, wykonuję swoją pracę powolnie i monotonie nie bacząc na docinki innych. Gerduin wygląda na osobę neutralną. Nie bije od niego ani wściekłość, ani miłość. Rdzawobrody ceni sobie bardziej niż pieniądze wolność (chce wydostać się z Archolos czym prędzej) oraz grabieże (chce wrócić do poprzedniego życia i znów palić, zabijać, plądrować). Od czasu sztormu, który wyrzucił go na brzeg Archolos, czasami rozmawia sam ze sobą. Jest dosyć chudy, przez co nie jest mocarzem, lecz potrafi postawić na swoim i tego bronić. Lubi różnego typu mordobicia nawet jak nie ma z tego zysku. Gerduin jest wysoki, sięga nawet metra siedemdziesiąt pięć, co na te czasy jest bardzo dużo. Ma rudą, długą brodę sięgającą mu do klatki piersiowej, natomiast na głowie nie ma żadnego owłosienia. Jego prawe oko jest uszkodzone, wydaje się w połowie zamknięte. Jest dosyć chudy, przez co nie jest mocarzem, lecz potrafi postawić na swoim i tego bronić. U Gerduina widać większość żył na rękach oraz wystające kości policzkowe. Wygląda młodo, na dwadzieścia siedem lat.
W rzeczywistości ma ponad trzydzieści. Gerduin zna podstawy walki mieczem, toporem oraz włócznią i obrony tarczą. Potrafi sprawnie żeglować i nawigować bez większych trudności. Ma świetną orientację w terenie. Umie czytać, natomiast jeśli chodzi o pisanie, to potrafi jedynie wykreślić pojedyncze słowa. Potrafi wprawnie poruszać się po całym budynku i dokładnie wie co, gdzie się znajduję. Nauczył się, że pracuje w miejscu, gdzie łatwo dostać w pysk za byle co, więc trzyma się na dystans, próbując jednocześnie zapoznać jak najwięcej ludzi. Dowiedział się, że na tym kontynencie ważniejsze od złota mogą okazać się informację, więc stara się dowiadywać jak najwięcej. Świetnie potrafi przygotowywać potrawkę z podstawowych składników takich jak mięso. Nie lubi przyrządzać nie wiadomo jak wykwintnych trunków. Uwielbia za to nalewać i czuć zapach zimnego browaru.

 

 

 

Edytowane przez Madbowski
  • Like 2

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

EmmBqQp.jpg

 

Po jakimś czasie właściciel karczmy "Zgon" Sejki postanowił ,że odpocznie od tego miejsca i od miasta. Wyruszył więc w podróż daleko stąd. Nie zdradził gdzie wyrusza lecz powiedział ,że prędko nie wróci.
Sejki powierzył pieczę nad karczmą Gerduinowi,który jako jeden z niewielu trwał przy nim do końca, wspierając go w trudnych momentach oraz pomagając mu zarządzać przybytkiem.
Rdzawo brody, po odejściu poprzedniego właściciela zabrał się od razu za tawernę. Najpierw wyrzucił pracowników ,których zatrudnił Sejki, to też brali oni za dużo pieniędzy,byli mało produktywni a Gerduin nawet ich nie lubił, tym bardziej im nie ufał. Następnie zwołał kilku swoich dobrych i godnych zaufania znajomych. Nie byli to może wykwintni i majętni ludzie lecz wiedział ,że takich mu potrzeba. Zatrudnił kilku w karczmie jako ochroniarzy a jednego z nich wrzucił na stanowisko szynkarza. Znał ich możliwości i zdolności. Potrzebował twardych ludzi ,którzy nie będą bali się maczać palców w machlojkach i tym podobnych rzeczach.
Nowy właściciel powoli wprowadzał swoje modernizacje oberży w życie, bowiem chciał zmienić kompletnie obliczę karczmy "Zgon". Teraz jego jedynym celem nie był już powrót do ojczyzny ,z której pochodzi ale wzbogacenie się na tyle ile to możliwe i osiedlenie się w Wiltmark na stałe, skąd mógłby zarządzać swym przybytkiem. Pod wpływem czasu Gerduin stał się pazerny i chciwy. Był wszędzie tam gdzie można było coś zarobić/dostać. Najważniejszą rzeczą, jak i celem dla Rdzawo brodego stały się pieniądze. Był w stanie nawet zejść na drogę przestępczą by wpadło do jego sakwy kilka nowych złotych monet.
Wraz ze swoją nową brygadą dążył przede wszystkim do tego by karczma "Zgon" stała się centrum dolnego miasta. Chciał on zdobyć wpływy i władzę w biedniejszej części aglomeracji, by to on i jego ekipa nieoficjalnie mieli prawo głosu w ważnych sprawach dla społeczności plebejuszy, ludzi mniej majętnych,prostaków i innych tego typu degeneratów. Chciał pobawić się w "króla" biedoty, spróbować nowych smaczków. Z obłąkanego i zdezorientowanego człowieka zmienił się w totalnego ciemiężcę, despotę bez skrupułów.

 

Spoiler

fjGY35a.png

 

Edytowane przez Madbowski
  • Like 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...