Skocz do zawartości
Jarred

Klan Niedźwiedziego Kła

Recommended Posts

DijnTQL.png

 

Zaledwie parę zim temu, osada Undabar - zapomniane przez bogów mroczne miejsce, gdzie śmierć przemierza ulice w świetle dnia, zamieszkiwana była przez dumne barbarzyńskie ludy z najdalszych krain północy - najznakomitszych rozbójników w całym Archolos. Górskie klany od dziesięcioleci trudniły się grabieżami, nękając tym samym okoliczną ludność. Starczyła pogłoska o grupie rosłych mężczyzn, podróżujących przez pobliskie lasy, aby wszyscy mieszkańcy wyspy zabarykadowali się za bezpiecznymi murami miasta Wiltmark. Z czasem, gdy Undabar stał się niemalże fortecą dla przebywających w niej osadników, napady przerodziły się niejako w rozrywkową część kultury, niźli realną potrzebę przetrwania. Życie w samej osadzie biegło natomiast spokojnie, dzień po dniu. Ze względu na trudne tereny zamieszkania, wśród barbarzyńców nie rozwinęła się umiejętność uprawy roli, przez co zmuszeni byli zadowolić się okoliczną fauną. Łowiectwo stało się głównym źródłem pożywienia, a każdy chłopak, czy dziewczyna w okresie dojrzewania przechodził serię szkoleń, która miała przygotować ich do funkcjonowania w społeczności. Poza myślistwem, młodzi barbarzyńcy uczyli się podstaw walki oraz przetrwania w dziczy, w tym czasie pobierając także nauki u rzemieślników. Jak każda w miarę cywilizowana społeczność, nie trudnili się tylko i wyłącznie bezlitosnymi walkami o surowce i zasoby. Ich kultura z każdym minionym rokiem stawiała krok do przodu - dowodem rozkwitu ich cywilizacji mogą być rozsiane po twierdzy gliniane naczynia, czy wyrzeźbione w drewnie figurki wielbiące przodków. Wszystko jednak uległo zmianie, gdy pewnego słonecznego poranka ich oczu sięgnął dziwny, biały błysk, horyzont spowiła tajemnicza mgła - a potem dało się już tych słyszeć rozrywający krzyk bólu i rozpaczy.
Tarczownicy Klanu Niedźwiedziego Kła byli jednymi z niewielu, którym udało się przetrwać tragiczne wydarzenia górskiej fortecy. Niestety klątwa Undabaru zostawiła niezmywalne piętno na ich duszach - poczucie wstydu, a także zapomniany od dawna strach. Po raz pierwszy w swojej historii osadnicy przemienili się z łowców w zwierzynę. Zmuszeni do pozostania w ukryciu poczęli gromadzić się w małych grupach na wszystkich krańcach wyspy. Podzielony klan z czasem zaczął przybierać na sile, a ugrupowania barbarzyńców z każdym tygodniem rozrastały się coraz bardziej. Jednak klęska osady, którą nosili w sercach, rozbudziła w nich pierwotne żądze, a większość z odłamów przemieniła się w zwykłych bandytów plądrujących drogi Archolos. Zabijali i rabowali, wmawiając sobie, że robią to wszystko w imię przetrwania, aż nie zatracili się we własnych kłamstwach. Skaza rozwijająca się w duszach tarczowników rozpoczęła wewnętrzny spór pomiędzy samozwańczymi jarlami, stojącymi na czele ocalałych grup. Większość z nich była żądna władzy, co skutecznie utrudniało jakiekolwiek funkcjonowanie wszystkim barbarzyńcom. Po kilku latach, w wyniku bratobójczych potyczek, musiało zginąć wielu wojowników, aby w końcu dotarło do nich, że w takim tempie nikt nie osiągnie swego celu, a jedynie sprawią, że ich lud zniknie raz na zawsze z kart historii. Wtedy to po raz pierwszy od dawna pojawiła się nikła szansa na zaprzestanie wojny.

 

[...]

 

Wszyscy przedstawiciele rozbitego klanu spotkali się na neutralnym terenie w celu zażegnania trapiącego ich od niepamiętnych czasów konfliktu. Wymęczeni krwawymi sporami chcieli raz na zawsze położyć kres bratobójczym walkom. Jednym z członków zgromadzenia był Hrodnir, dzięki któremu doprowadzono do zjednoczenia klanów. Scalił wszystkie odłamy, tworząc jeden pod swoim przywództwem. Tym samym zaprowadzając od dawna wyczekiwany porządek oraz pokój. Początkowa jedność była jednak krucha, a z upływem kolejnych miesięcy zaczęła niknąć. Wielu barbarzyńców dostrzegło słabość w nowym jarlu, który zabronił wszelkich grabieży do momentu, aż nie wrócą w chwale na Undabar. Z czasem tarczownicy zaczęli stopniowo opuszczać klan, zaczynając tym samym ponownie rozbójnicze życie. Wściekły Hrodnir oskarżył ich o zdradę i z woli przodków wydał na nich wyrok śmierci. Tym posunięciem jarl stracił jeszcze mocniej w oczach osadników, a po obozie rozpierzchły się pierwsze pogłoski, które miały na celu obalić jego władzę. Jednakże kilka tygodni później Hrodnir zmarł we śnie, a klan został postawiony przed trudnym wyborem nowego dowódcy. Wojownicy, patrząc po sobie, pozostawali w milczeniu, jednocześnie nie chcąc dopuścić do ponownego rozłamu. Jarl za życia dorobił się potomka, a zgodnie z tradycją powinien on kontynuować dzieło swego ojca, przejmując tym samym tytuł jarla. Jednakże klan nie widział młodego Hjorvulfa w roli przywódcy. Najlepszym pretendentem do tronu wydał się wtedy Thordwyr - bezwzględny przywódca jednej z największych pozostałych barbarzyńskich grup. Tarczownicy jednogłośnie poparli jego kandydaturę, a sam wieszcz, mimo początkowego wzburzenia na myśl o złamaniu tradycji przodków, mianował go jarlem. Nowy przywódca obiecał nadejście lepszych czasów – pełnych złota i chwały dla klanu Niedźwiedziego Kła. Przysiągł także na poległych braci, że zrobi wszystko, aby odkupić winy przodków i uwolnić Undabar od ciążącej nad nim klątwy.

 

 

8e0W5TA.png

 

 

Nim nastał okres bratobójczych wojen, barbarzyńcy, którym udało się przetrwać klątwę Undabaru zaczęli się gromadzić w małych grupkach. Z czasem wokół kilku charyzmatycznych dowódców tychże ugrupowań zbierało się coraz więcej ocalałych, a oni sami przybrali miano samozwańczych Jarlów. Większość odłamów przemieniła się w koczowniczych bandytów, którzy zaczęli wykorzystywać nieciekawą sytuację na Archolos. Napadali i mordowali nieuważnych podróżników, którzy zaintrygowani dziwną zmianą w Undabarze, zaczęli podróżować w tamtejsze rejony w poszukiwaniu skarbów ludu północy. Z czasem grupy te zaczęły sobie wzajemnie przeszkadzać, aż w końcu sytuacja stała się na tyle napięta, że konflikty powstałe pomiędzy poszczególnymi dowódcami doprowadziły do rozpętania krwawej wojny.

 

Jedną z największych grup ocalałych w tamtym okresie zebrał wokół siebie Thordwyr. Wszystko zaczęło się w Undabarze, młody wtedy jeszcze tarczownik od małego nie darzył lokalnej społeczności Archolos zbyt dużą sympatią. Uważał ich za słabszych, a tym samym gorszych od ludu barbarzyńców. Dlatego też nie mógł pojąć decyzji jarla o podjęciu negocjacji z miastem Wiltmark. W jego oczach było to zwykłe zbezczeszczenie odwiecznej kultury górskich klanów, okazanie słabości, a także brak szacunku dla zmarłych przodków. W przypływie gniewu podczas jednej z biesiad, Thordwyr przesadził nieco z alkoholem i wykrzyczał w stronę jarla parę ostrych słów za dużo. Na szczęście dla młodego wojownika nie był jedyną osobą, której nie spodobały się postępowania obecnego władcy. Krwawa waśń wisiała w powietrzu, ale jarl za namową wieszcza postanowił dać szansę Thordwyrowi i wszystkim osadnikom, którzy go poparli. Mogli zachować głowy, pod warunkiem, że raz na zawsze opuszczą Undabar.

 

Tragedia zaistniała w górskiej twierdzi, spowodowała, iż Thordwyr jako jeden z wielu wypełzł ze swej nory i zdecydował obrócić sytuację na swoją korzyść. Począł zbierać wokół siebie ocalałych uciekinierów z Undabaru, nastawiając ich tym samym przeciwko ludności z Wiltmarku. Grabieże były doskonałą odskocznią od straszliwych wydarzeń, dlatego tarczownicy z radością przyjmowali fakt rozbójniczego życia. Z czasem zapatrzeni w przywódcę nie wahali się nawet przelewać krwi swoich braci dla własnej korzyści.

 

jjyYIA0.png

2N3ThnO.png

LUo6RNV.png

HHi1Huo.png

a9Nzbhd.png

EdM35ZG.png

 

 

8e0W5TA.png

 

 

 

Po zjednoczeniu klanów przez Hrodnira barbarzyńcy po raz pierwszy zaczęli wspólnie koczować. Jarl powołał wtedy jednego ze swoich zaufanych ludzi na stanowisko Hilfmanna, który otrzymał zadanie stworzenia planu funkcjonowania obozu, aby ten mógł przetrwać okres częstych podróży. Zabronił także jakichkolwiek grabieży, nie chcąc narażać klanu na ewentualne ataki ze strony miasta. Fakt, iż nie mogli się schować za bezpiecznymi murami twierdzy, zmusił przywódcę do rozsądniejszego podejścia wobec potencjalnych napadów. Wielu barbarzyńców oburzyło to postanowienie i bunt wydawał się tylko kwestią czasu. Wydarzenia te jednak uprzedził przedwczesny zgon Hrodnira.

Nowo wybrany Jarl miał całkiem inne podejście do sprawy. Cenił sobie wolność i swobodę, dlatego po objęciu władzy od razu nakazał zmianę funkcjonowania grupy. Zgodnie z wolą Thordwyra, klanowy Hilfmann opracował utopijny system gospodarczy obozu, opierający się na wolności, solidarności i równości barbarzyńskiej grupy. Objawiał się on między innymi odpowiednimi tradycjami, kultywowanymi przez ludność północy od wielu lat, ale także odpowiednim podziałem dóbr między członków Klanu Niedźwiedziego Kła. Wśród osadników nie istniała żadnego rodzaju waluta, a cała procedura handlu wymiennego zaczęła opierać się na zasadach barteru. Mimo to mogli sięgać po lokalne rodzaje pieniądza, gdy na przykład występowała konieczność wymiany towaru między kimś spoza klanu.
System podziału dóbr stał się jednakowy dla wszystkich członków grupy, jednak podstawową zasadą jest, że każdy musi się przyczynić do rozwoju Undabarskiej społeczności. Oznacza to zatem, że każdy musi w jakiś sposób zasłużyć sobie na otrzymanie konkretnych dóbr w postaci jedzenia, alkoholu czy elementów uzbrojenia. Tego rodzaju system doskonale spisuje się w warunkach małej, hermetycznej społeczności, dla której jednymi z podstawowych wartości człowieka jest wolność i sprawiedliwość.

 

 

Spoiler

Witamy serdecznie wszystkich czytelników aplikacji. Po długich rozważaniach w sprawie typu naszej organizacji, czy ma ona mieć charakter Projektu IC, czy może grupy przestępczej, w końcu zdecydowaliśmy się na to drugie, z racji na silnie rozwinięty element naszej bandyckiej samowolki. Co za tym idzie – startujemy z projektem odradzającego się Undabarskiego klanu, w hierarchii znajdującego się gdzieś między typową zgrają bandytów a grupą wolnościowców. Nasze główne założenia co do rozgrywki opierają się na typowym Hood Gamingu z elementami rozwijania naszego wątku fabularnego. Cały czas będziemy starać się pchać do przodu poruszony w aplikacji wątek Undabaru, jednocześnie rozgrywając szarą, obozową codzienność. W założeniu grupa jest ściśle hermetyczna, więc nie będzie opcji na dołączenie do Klanu Niedźwiedziego Kła drogą IC – uzasadnieniem jest to, że nasza społeczność raczej krzywo patrzy na ludzi spoza barbarzyńskiej kultury. Oczywiście nie zamykamy się na nowych graczy, jednak taka możliwość będzie wymagała dostosowania się do naszych standardów. Póki co jednak, z racji na dość sporą liczbę członków, ta możliwość jest zablokowana. Nie oznacza to, że będziemy ograniczać do minimum interakcje z graczami spoza naszej grupy, wręcz przeciwnie. Pomimo rozwijania historii naszego obozu i grupy, zamierzamy być częstymi gośćmi w Wiltmarku, więc jestem przekonany, że rozegramy wspólnie wiele ciekawych akcji.

Jarred(*)
Garett
Zachariasz
Zima
MONOLITH
s t a n k e
dolas
Far
Granciacho
Master Of Taekwondo 2014
Vertigo
Zenon
Arya
Crysios
Daniels
Qarder
Quemida

 

  • Like 20
  • Thanks 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

NpvsG9d.png

 

Wszystko zaczęło się jeszcze w Undabarze przed wybuchem tajemniczej klątwy. Sverker już od młodego wieku nie mógł znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca w pełnej honorowych wojowników osadzie, bowiem od zawsze był człowiekiem chciwym i zależało mu tylko na sobie i swoim interesie. Miał gdzieś Jarlów i ich heroiczne motywy. Być może to właśnie dlatego tak szybko zaczął sprawiać im problemy. Wraz z biegiem czasu kradzieże i rozróby stały się tylko czubkiem góry lodowej jego występków. Po pewnym czasie ze względu na swoje anarchistyczne poglądy zaczął zdobywać szacunek podobnych sobie członków klanu i szybko zajął wśród nich wysokie stanowisko. Od tamtej pory razem ze swoimi wojami kontynuował rozbójnicze życie, coraz bardziej działając na niekorzyść górskiej twierdzy. To wszystko nie spodobało się oczywiście ówczesnemu władcy który wreszcie pewnego felernego dnia postanowił wygnać bandytów ze swoich ziem. Sverker uniósł się jednak dumą i wcześniej wyprowadził chętnych wojowników w dzikie ostępy. Od tamtej pory razem ze swoimi ludźmi zaczął grasować po szlakach napadając na bezbronnych kupców i handlarzy. Wreszcie po pewnym czasie na wyspie można było usłyszeć o przekleństwie górskiej osady. Wódz rozkazał swojej grupie jednak długo nie rozpaczać nad losem poległych podczas katastrofy krewniaków. Odzyskanie i złupienie przeklętej twierdzy oznaczało bowiem dla nich wieczne bogactwo i dostatnie życie za morzem. Dlatego buntownicy słysząc o działaniach Thordwyra postanowili dołączyć do jego sprawy. Dzisiaj mimo przynależności do zjednoczonego klanu rozbójnicy nadal kierują się jednak własnymi zasadami i nie zawsze liczą się ze zdaniem nowego przywódcy. Sverker jako wódz swojej bandy stale walczy z innymi Tanami starając się zagarnąć jak najwięcej wpływów i skarbów dla swojej grupy. Być może właśnie dlatego to jego ludzie są najczęściej ogniskiem sporów w zjednoczonym przez Thordwyra klanie, a zarówno obaj wodzowie nie są w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie czy ten kruchy sojusz może w ogóle przetrwać.

 

vwDSxbb.png

 

7pL4RW0.png

 

T9Prona.png

 

dVjfdwY.png

 

H2biyYz.png

Edytowane przez POSZUKIWACZ
  • Like 18
  • Thanks 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Nie wiem ja na miejscu władz miasta przeprowadziłbym kontrolę skarbową tej grupy. Skąd niby stać ich na takie eq super, jak bazy nie mają. 

  • Like 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Śmieszna sprawa trochę z tym, bo tutaj każdy ma super eq, a na serwerze wszyscy będziecie biegali na golasa przez większość czasu XD 

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Chyba wiadomo, że chodzi o walory estetyczne, a nie branie pod uwagę statystyk postaci. Każdy z nas mógł wystartować z gołą klatą, tylko po co?

  • Like 3

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Wybaczcie, ale nie chcę mi się czytać tak długiej aplikacji, aczkolwiek widać w niej bardzo duże napracowanie. Sam zarys mi się bardzo podoba i liczę na wiele ciekawych akcji z waszej strony. Powodzenia!

  • Like 3

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Jest To miły komentarz pod tą aplikacją dziękuje i pozdrawiam ;) 

 

 

Wsm przeczytałem i jest spoczko essa byczki mam nadzieje ze mi nie rozjebiecie duzo karawan z winem

 

Sigewulf to moj idol rozjebundo /me ma wielkie lapy co dla starego klregoslup polamal na kolanie benc

Edytowane przez Grim
  • Like 2
  • Thanks 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

spośród wszystkich aplikacji waszą mi się czytało najlepiej, gratuluję osobie odpowiedzialnej za całokształt, bo naprawdę widać napracowanie i chęć przekazania samej zajawki innym, życzę powodzonka

  • Like 4

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Dodaj nową pozycję...