Skocz do zawartości
Aldan

✅[KUŹNIA] Pod Gorejącą Stalą

Recommended Posts

JAAWzdS.png

 

Servantez; człek stanu szlacheckiego - jednak tylko z nazwy, bowiem majątkiem wielkim - magnaterii godnym - to człek ten nie władał. Za ten stan rzeczy mógłby obwiniać wiele rzeczy: ciągłe podboje Rhobara II, a więc i wojny z tego tytułu, nieprzychylną sytuację polityczną kontynentu, czy nawet złe rozporządzanie majątkiem przez własnego ojca. Wszystko to powodowało, iż młody burżuj był zmuszony podjąć się zwykłej, szarej i jakże miernej pracy. Szczęściem w nieszczęściu był fakt wieku młodzika, gdy swego czasu nie liczył więcej niż osiemnaście lat - dawało mu to duże pole do wyboru swego tymczasowego, a może nawet i stałego, zawodu. Chłopiec nie należał do tych, którzy boją się i mijają pracę fizyczną szerokim łukiem. Swe początki nakreślił w miejskiej kuźni, rozpoczynając właśnie tam terminowanie u doświadczonego kowala. Przez ciągłe najazdy króla popyt na oręż był bez przerwy ogromny, przez co w pracowni ciężko było choćby o chwilę wytchnienia. Jedynym, ale jakże sowitym, plusem, był jeno zarobek, świeży czeladnik nie spodziewał, że w czymś tak okrutnym jak ciągłe wojny odnajdzie naprawdę potężną żyłę złota. Lata mijały, a pozorny szlachcic zdobywał coraz większą wprawę w zawodzie. Ciągłe bitwy jednak zaczęły nareszcie zbierać swe żniwo, gdy podczas oblężenia Trelis, w trakcie którejś już z kolei potyczki z orkami, zginął sędziwy ojciec Servanteza. W ten sposób, choć była to brutalna strata, odziedziczył on absolutne resztki wiekowego majątku starca, zaledwie osiem lat po pierwszym dobyciu młota.


W owym czasie przeglądając to, co zostało z majątku, natknął się na listy, które pochodziły z Archolos; zawarte w nich były naprawdę wieloletnie korespondecje pomiędzy zmarłym rodzicem a kimś z rodziny Soranzo, żyjącym w tamtym rejonie. Z początku Servantez był zdumiony faktem, że ostali się jeszcze przedstawiciele jego rodziny gdzieś poza kontynentem. Nie trzymało go tu nic, prócz bólu i ciągłych rozważań, więc ino rychło udał się na tamtejszy archipelag. Po spieniężeniu resztek majątku i znalezieniu taniej krypy płynącej w tamte rejony, jedynie kwestią czasu było dotarcie do celu. Po przybyciu no miasta Wiltmark udało mu się odszukać słynny dom Soranzo i tam też nawiązać kontakt z głową rodu, Godfrydem. Wieczorem - kiedy słońce już zachodziło nad horyzontem - uraczeni domowym paleniskiem w szlacheckiej hacjendzie, rozmówili się na naprawdę wiele tematów, w tym zahaczając o przeszłość przybysza. Wsłuchując się w opowieść senior rodziny nie ukrywał żalu z powodu wydarzeń jakie dotknęły myrtańskiego kuzyna. Finalnie przeszli do rozmowy nad tym co będzie dalej, ze strony Godfryda padła propozycja na "oficjalne" dołączenie do ich rodziny. Servantez - a jakże - nie miał nic przeciwko, od razu pewniej wypytując o ogólną sytuację na tej wysepce. W trakcie rozmowy padły słowa o miejscowej kuźni, która nie cieszyła się wielką renomą. Nadal uczący się kowal, zaciekawiony wspomnianym warsztatem, spytał o rozwinięcie tego tematu. Okazywało się, że prowadził go niejaki Bashar, niespecjalnie lubiany wśród mieszczan.
Nastała późna pora, a noc w nowym mieście Servantez spędził w posiadłości Soranzo. Następnego ranka, w trakcie zwiedzania mieściny, człek natrafił na kuźnię, a nawet na jej właściciela. Młodzik bez większych skrupułów zaproponował wykupienie na własność jego miejsca pracy. Z początku Bashar wahał się, ale stwierdził głośno, że złocisze nigdy nie śmierdzą, a może i kuźnia odzyska dawną chwałę. Zajęli się więc spisaniem umów, krótko później dobywając całkiem nowych materiałów i narzędzi. Dzięki całkiem szybkiej renowacji "Pod gorejącą stalą" rozpoczęła oficjalnie swą pracę, równie prędko wracając do łask ludności.

 

JyQ4RfC.png

Bashar - Varantczyk w sile wieku, jak na człowieka pustyni dobrze zbudowany dzięki pracy w kuźni. Pochodzi z kupieckiej rodziny z Bakareshu, jednak nie zdecydował się na karierę kupca, lecz sięgnął po dziedzinę rzadko spotykaną wśród wojowników pustyni, kowalstwo. Profesja ta była dosyć prestiżowa ze względu na małą ilość rzemieślników tego zawodu, a także skomplikowany proces nauczania, przekazywany zazwyczaj ustnie. Bashar dzięki konseksjom swej rodziny dostąpił zaszczytu pobierania nauk u jednego z varanckich kowali i dzięki swej smykałce do tej dziedziny udało mu się pozyskać upragnioną wiedzę w zakresie kowalstwa a także podstaw hutnictwa. Dzięki pożyczonym pieniądzom otworzył swoją kuźnie która przynosiła mu zysk, a co najważniejsze satysfakcje. Pewnego razu jednak, jeden z bogatszych klientów, zaniedowolony z efektu pracy w postaci ostrza jaki otrzymał od Bashara a także z próby usprawiedliwienia przez kowala fuszerki złymi umiejętnościami nabywcy postanowił się zemścić. W nocy, gdy Bashar przebywał w rodzinnym domostwie, grupa najemników zdemolowała, okradła i podpaliła całą kuźnię, której ze względu na tanią i łatwopalną konstrukcje nie dało się odratować. Załamany całą sytuacją i niesiony chęcią zemsty, Bashar udał się do domu domniemanego zleceniodawcy całego tego zamieszania i w gniewie zamordował go przy użyciu jednego ze swych mieczy. Gdy się otrząsnął i zorientował co narobił, było już za późno. W pośpiechu spakował swój sprzęt kowalski i uciekł, zostawiając swej rodzinie jedynie pożegnalny list. Udał się później do portu, gdzie wsiadł na pierwszy lepszy statek, który okazało się płynął na wyspę Archolos. W trakcie podróży dotarło do niego, że raczej do Varantu już nie wróci, dlatego pogodził się ze swym losem wędrowca-uciekiniera. Po dotarciu na wyspę postanowił udać się do miasta Wiltmark, gdzie widząc braki w rzemieślniczej kadrze postanowił założyć swój warsztat biorąc pożyczki od lokalnych lichwiarzy, licząc na szybkie odrobienie pieniędzy poprzez pracę. Niestety, jako Varantczyk, wyznawca Beliara nie miał łatwego życia w mieście i mimo początkowych sukcesów, jego zakład zaczął podupadać. Wtedy, można by rzec "z łaski Beliara" przybył do niego człowiek o imieniu Servantez, który zaproponował spłatę pożyczek w zamian za posadę współwłaściciela warsztatu. Bashar niechętnie, ale przyjął propozycję i tak o to rozpoczął się nowy etap w jego życiu...

 

======================================

 

Warsztat przed renowacją nie świecił wielkim przykładem szanujących się kowali, jednak podczas renowacji zmieniono to i owo. 

Wymieniono stare palenisko na nowe, z grubej cegły i mosiężnego miecha, także piec do wypalania metalu na mniejsze odlewy. 

Przeróżnej długości i grubości młoty, grawerki, szczypce, iglice, do tego nowy pojemnik, w którym znajdowała się ciecz do hartowania.

Rozgłosu także nie zabrakło, kiedy rozeszła się wieść, że kuźnia ma nowego właściciela, mieszczanie chętniej przybywali i składali coraz to nowe zamówienia.
Pojawiały się często prośby o nowe narzędzia, nawet straż nie raz potrzebowała kilku nowych kling. 
Warsztat zachwycał swoimi wyrobami mieszkańców, a jego właścicieli kieszeń.

 

======================================

Spoiler

|OOC|

 

Witam, cześć i czołem mieszkańcy Wiltmarku, wraz z mym kolegą Basharem aka Torusem wychodzi z inicjatywą poprowadzenia miejscowej kuźni. Nie raz zdarzało nam się odgrywać kowali, co przeważnie przynosiło nie lada korzyści, a co za tym szło przyjemność. Oboje wiemy z czym to się je, jednak nie nazwałbym nas mistrzami w swych fachu, gdyż wychodzimy z założenia, że nikt nie jest idealny, ale to nie przeszkadza w poprawianiu się i kształceniu. Wychodząc z tym podaniem, mam zamiar dać siebie wszystko, aby zadowolić tutejszą rzesze graczy, aby nam jak i wam, odgrywało się z nami jak najlepiej. Natomiast co do samego zamysłu prowadzenia samego Cechu, jak możecie zauważyć, nigdzie nie wspomnieliśmy nic o roli płatnerza w naszym gronie, z prostego względu. Z początkowych naszych założeń zamierzamy prowadzić tą drogę rzemiosła już ingame, na zasadzie, od początku do końca. Oferując z wpierw drobne ubiory , jak i lekkie pancerze i w miarę rozwoju ogólnej rozgrywki wyuczając się to nowych schematów i zastosowań. 

 

Pomysł by Aldan

Korekta i pomoc dydaktyczna Serek

Edytowane przez Aldan
  • Like 10

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...