Skocz do zawartości
Myers

Szubrawcza Załoga Piratów

Recommended Posts

Załoga ta ma swoją jakże cudną historię...  
 
 
 
 
Oghh wybacz że się nie przedstawiłem. Nazywam się stary Jack i to tyle, o mnie posłuchacie innym razem. Jestem tu po to by wam opowiedzieć o załodze największych szubrawców i szumowin jaki ten zapyziały kontynent kiedykolwiek miał. Rozsiądźcie się wygodnie w tym przybytku i zamieńcie się szczury w słuch hehe.
 
 
 
 
 
9qoaWp3.jpg
 
 
 
Załoga ta ma wiele wspaniałych wspomnień, ale nie o tym teraz będziemy rozmawiać, przejdźmy do sedna hehe (energicznie się śmieje) Porozmawiamy dziś o tym czym tak naprawdę załoga się zajmowała przesiadując w mieście bądź gdzieś gdzie lubili się zaszyć.. Ich sensem wbrew pozorom nie była tylko grabież, mord czy zabawa. Wiele zyskiwali na swoich wpływach u wielkich szych za wykonywanie mokrej roboty jeżeli wiecie co mam na myśli hehe. Można powiedzieć że gdy osiadają w jakimś miejscu na dłuższą chwilę są swojego rodzaju najemnikami. Jednak tylko kapitan decyduje jakie zlecenia są wartę świeczki tak jak o wszystkim co związane z załogą, Kapitan wybiera tylko takie układy które przyjdą na korzyść ich samych, wiele kontaktów, informacji aż nawet po same odległe towary są w ich zasięgu. Nic nie trwa wiecznie jak to mówią a oni sami przyszli się znowu zmierzyć z czymś nowym i odmiennym co ich dotychczas spotkało. Wygodne leżenie na plaży, zamtuzy, okręt wszystko jednak przeminęło z falą. Wszystko jest powiązane z historią Kapitana Myersa o której też wam niedługo opowiem. Dosłownie po 31 laty samowolki, pływania, rabowania, niszczenia wszystkiego co mu się nie podobało na drodze ku chwale złota, któregoś dnia tą sprawą zajął się łowca nagród. Idealnie wyszkolony w walce, posiadający ogromną kuszę na swoich plecach oraz idealnie wyważony półtorak, jego sława też okryła Myrtane, lecz nie w takim stopniu jak nasz uroczy kapitan i jego chłopcy pod piracką banderą haha!
 
Wracając do łowcy nagród, wiadomo tylko że miał na imię Altir i pochodził z pustkowi Varantu. Niektórzy mówią że swoją sławę, siłę, zręczność, szybkość zawdzięcza samemu Beliarowi. Prawdopodobnie to dlatego że pochodzą stamtąd wojownicy tegoż bożka, mowa o Assasynach. Był spokojny dzień słońce dosłownie smaliło nad całą załogą Lewiatana liczącą aż dwudziestu kamratów, byli bardzo bardzo daleko od lądu, była to wyprawa rozpoznawcza, szukali nowych terenów, nowych miejsc których nie odkryła jeszcze mapa. Po kilku tygodniach żeglowania z bocianiego gniazda zjechał po drabince nachlany jak bela Eranis. Był nowo najętym członkiem załogi z pobliskiej karczmy, była to jego któraś z kolei podróż. Myers stara cholera założył się z nim o to że jeżeli Eranis go przepiję to zabiera go ze sobą na łajbę.... No i domyślcie się co mogło się stać hehe. Po niezliczonym kuflu beczkowego i jakże brązowego rumu ledwo wstali obydwoje z ciepłych, nagrzanych, wyrobionych krzeseł i się przekrzykiwali: Myers : ''Nighhdy nie beedziez w zołodzeee Ernas, nie potszeeebuję takiuch neeeedznych trzeżwych szczurów ktre obalo się od wystrzału z armaty. Miołem kiedyś majdka który se zleciał z bocioniego gniazda ahhkem''  Na to Eranis: '' Bo pić to trzba umić panie mjers, ja pokoże wam jak to się robi akhhm'' Po czym oboje podnieśli zrywczo kufel wypełnionym trunkiem i szybkim ruchem posunęli w głąb swych brudnych mord i wypijając połowę, Myers obalił się uderzając swoją głową w belkę podporową tuż za nim tracąc przy tym przytomność. Eranis wypił całe, zaśmiał się po czym odczkawkował i runął do tyłu, tyle było z tego wieczoru hehe. Wracając do naszego ukochanego pana bocianowego. Poprzedni spadł z wysokości pod wpływem rumu tak jak wspomniał nasz jakże trzeźwy kapitan.... ( Opowiada wzdychając) Wracając do Eranisa, gdy zleciał na sam dół i po chwili wkraczał na schody do steru zaczął wykrzykiwać i potykać się o schodki. Czym prędzej biegł w stronę Kapitana który trzymając swoją prawicą wypchaną po brzegi sygnetami ster, a w lewej dłoni dzierżył kompas który lata świetlne miał już za sobą ale nasz Kapitan przywiązywał się do swych najróżniejszych rupieci. Dumnie zapatrzony w morze powiedział ''Co tym razem'' na to nasz bocianowy parsknął ''Kapitanie kapitanie na prawej sterburcie zauważyłem okręt'' Nasz kapitan krzyknął stanowczo: ''Bossman luneta'' Tęgi osiłek z końca statku biegnie z lunetą dla kapitana wyciągniętą z kufra tuż pod potężnym grotmasztem. Reszta załogi osiadła na prawej burcie trzymając się za różnorakie liny i z zaciekawieniem i oglądają. Kapitan spojrzał przez lunetę wyjmując swój piracki kordelas w górę nakazał pogoń za widzianym statkiem. Gdy po godzinie gonitwy wkroczyli między skaliste i ostre jak brzytwa wysepki (prawdopodobnie na północ od Archolos) za upatrzonym statkiem, każdy wierzył w to co robi kapitan i gdy już miało dojść do abordażu, zauważyli dziwne zjawisko... Nikogo na wspomnianym statku nie było. Wkroczyli do akcji czym prędzej i zza skały wyłonił się jeden człowiek w jakimś bojowym stroju i krzyknął ''haha czas na was spójrzcie za siebie'' Każdy się obejrzał i faktycznie goniła ich flota z dziwnym oflagowaniem, Kapitan chwycił niezwłocznie za lunetę pod wpływem chwili i spojrzał przez nią ''niech to szlag'' Patrząc że statek był w niezbyt komfortowej sytuacji położenia, nakazał czym prędzej odwrót łajbą z labiryntowego ścisku skalnego, po ciężkiej próbie statek wrócił w tył. Efektem było lekkie ułamanie się dzioba, woda zaczynała się lekko wlewać. Wszyscy w euforii przygotowali się do ataku jednak nie tym razem.... Na niebie w dosłownie w mgnieniu oka pojawiły się czarne chmurzyska które spadły na całą załogę i spowiły całe niebo, cały widok. Nagle wszyscy na statku zamilkli spoglądając  martwo na Kapitana. Myers rzekł ochoczo: ''skoro chcą nas to będą nas mieli po naszemu!'' pełna naprzód zawołał, przed siebie! Kapitan był dobrej myśli znał sztormy jednak nie to morze, wszystko postawił na jedną kartę, chciał użyć Lewiatana z doskonałą sterownością by mignąć wrogowi w lewo bądź w prawo przy ogromnym sztormie, a ten skręci dopiero za minutę. Dzięki czemu można otworzyć ogień! na statku 22 działowego lewiatana aż zawrzało z werwy. Załoga była przekonana że po raz kolejny Kapitan sprosta wyzwaniu i wygra to starcie, jednak nie tym razem... Sztorm okazał się zbyt mocny i Lewiatan zaczął tańczyć na falach w górę i w dół. Gdy Łowca nagród był na ogonie Kapitan Myers zrobił przemyślany skręt jednak tuż po jego dokonaniu ster od nadmiaru wody się zblokował, wszystko wiało na lewą stronę skrętu. Spod ogromnej ulewy wyłonił się dość spory skalniak a siarczysty piorun trzasnął w żagle. Część załogi powylatywała ze statku na skutek uderzenia lewiatana o sporą skałę, a o reszcie słuch zaginął. Kapitan stał mocno wdeptany w drewnianą dechę na podłożu i trzymał się barier, patrzył na całą załogę z niedowierzaniem że coś takiego miało miejsce, był osłupiony nic nie mógł zrobić. Okręt pod wpływem skrętu zaczął się obalać, wiatr wiał tak mocno że myśleli że to sam gniew okrutnego jakże morza. Wszystko trzasnęło o wodę powodując że Kapitan Myers omdlał w skutek uderzenia o prawą burtę (...)
 
Łowca nagród bez zastanowienia po tym co zobaczył nakazał odwrócić okręt i wrócić na kontynent z cudownymi wiadomościami.
Gdy patrzył na to wszystko ze swojego punktu widzenia stanął wzdrgany i przestraszony jak jego załoga. Każdy wiedział że to morze decyduje kiedy nastaje kogoś czas. 
 
 
 

SjXIqoU.jpg
 
 
 
Po jakimś czasie gdzieś na plażę dopłynął:
 
 
 
Mr4OSAc.png
 
 
 
Milczek - Trzydziesto letni mężczyzna o ciemnych długich włosach wraz z ciemną brodą. Po twarzy widać, że jego życie było przejebane oraz często widać na niej szaleńczy uśmieszek. Wśród piratów znany ze swego braku języka oraz sadystycznych zabaw z więźniami ze splądrowanych statków. Jeden z niewielu ludzi zaufanych, któremu piraci mogą powierzyć swe sekrety. Posiada umiejetność komunikowania się z innymi członkami załogi za pomocą języka migowego. Jego głównym zadaniem jest torturowanie więźniów oraz polowanie na ludzi.
 
 
 
Następnie na beczce zadryfował:
 
 
 
4fUMFxG.png
 
 
 
Stevens Herberts- Pirat, który ma na karku z 34 lata.Przed zwerbowaniem był najemnikiem i moczymordą na kontynencie, gdzie szukał pracy i kilku sztuk złota.  Nie interesował się innymi, nawet swoją matką czy ojcem. kradł i oszukiwał gdzie popadnie, do czasu zwerbowania. Myers znalazł go w Vengardzie, w karczmie ,,Pod kulawą szablą". Krótka gadka, krótka piłka i Stevens witany na statku. Od razu nowa robota przypadła mu do gustu, nie patrząc na to jak inni na niego patrzyli. Od tego czasu minęło trochę, ale się nic nie zmieniło. Kochał kordelasy, zawsze popisywał się w walkach. Pierwszy był na statku i wracał jako ostatni, zawsze wyładowany towarem i bronią. Kocha Sarkazm, ironię, arogancję. Brąz włosy, lekki wąs i piwne oczy. Pije do dna, zawsze do dna, nie ważne co pije. Jeśli nie ma roboty, próbuje zawsze coś upchać u handlarzy, lub sam coś sprzedaje. Załoga na niego woła ,,Steve" lub ,,Perła"
 
 
 
Kolejny śmiałek który uciekł z paszczy śmierci:
 
 
 
Vtwh0zb.png
 
 
 
Edgar ''Igła'' Enders - Dwudziestoośmioletni mężczyzna pochodzący z Vengardu. Inteligentny, szarmancki i elokwentny. Jest towarzyski, zawsze uśmiechnięty, cieszący się życiem. Jak każdy człowiek ma też wady, bywa bardzo uparty i czasem ciężko przyznać się mu do błędu. Włosy koloru ciemny blond, broda jest dokładnie przystrzyżona, a oczy błękitne. W załodze jest już od jedenastu lat. Jest jednym z najbardziej zaufanych piratów, jak i jednym z najlepszych szermierzy z całej bandy, świetnie posługujący się szpadami. Pięknie śpiewa i gra na lutni, znany jest głównie ze swych akcji sabotażowych na wrogich okrętach. Kocha ryzyko, morze i piękne kobiety. Charakteryzuje się tym, iż jako jedyny członek załogi posługuje się szpadą oraz zna umiar w piciu przez co jest najczęściej trzeźwym osobnikiem na statku.
                            ''Jak mam umrzeć to tylko na morzu, ale zapamiętaj, na nim nie da się mnie zabić, prawda Lucy?

 
 
 
Ledwo żywy w słońcu dotarł:
 
 
 
u3YmgJW.png
 
 
 
Eranis "Srebrnowłosy" Vanderberg - Były Korsarz, obecnie pirat przebywający kilka lat w załodze Kapitana Myersa. Jest mężczyzną przekraczającym ponad trzydzieści wiosen o srebrnych włosach z schludnie ogoloną brodą z przepaską zasłaniającą jego lewe oko. Srebrnowłosy jest bardzo wysokim oraz umięśnionym mężczyzną spożywającym alkohol z umiarem, uwielbiającym pojedynki szermierskie chodź sam w ich nie jest najwybitniejszy. Cechą charakterystyczną Srebrnika jest częste używanie ironii bądź sarkazmu w swych wypowiedziach. 
 
''Przeciętny człowiek zdenerwuje się, jeśli powie się mu, że jego ojciec był nieuczciwy, ale będzie się nieco przechwalał, jeśli odkryje, że jego pradziadek był piratem.''
 
 
 
Deska zaprowadziła go na piaszczystą plażę:
 
 
 
pbojoin.png
 
 
 

Nathaniel Roy - Niechciany syn młodego Maga Wody i bosmanki. Gdy tylko pojawił się na świecie, ojciec uciekł pierwszym statkiem, zostawiając go samego z matką. Z początku ciężko było mu się odnaleźć w świecie morza, jednak woda szybko go pochłonęła i zakochał się w niej niczym w syrenie. Dojrzewał jako zwykły pomywacz oraz chłopiec na posyłki. Pracował ciężko i pokornie aby zaistnieć w oczach załogi oraz matki. Odziedziczył po niej wspaniałą urodę, a po ojcu ekstrawagancki styl bycia. Jednej nocy potrafił wydać całe swoje oszczędności, tylko po to aby poczuć, że żyje. Uwielbia ryzykować, mimo tego, że często ktoś musi go wyciągać z tarapatów. Czas kocha spędzać w ramionach kobiet lub przy kartach. Zwykł używać lżejszych rynsztunków oraz jednoręcznych mieczy. Nie stroi od alkoholu oraz bagiennego ziela. Mimo lekkodusznego podejścia do życia, potrafi poradzić dobrą radą i wysłuchać każdego. 

"Kurwe opłacić a potem wyruchać każdy głupi umie, ale zrobić tak, żeby sama chciała i jeszcze Tobie zapłaciła to już trzeba umieć."
 

 

 

Prąd pokazał mu ścieżkę ku wybrzeżu:

 

 

 

Pgi1bUS.png

 

 

 

Jack Hex - Dwudziesto pięcio letni mężczyzna o ciemnobrązowych włosach z opaską na prawym oku. Blizny na twarzy oraz na ciele ukazują  że nie jedno już przeżył mimo tak młodego wieku.
W wolnym czasie lubi sobie porządnie gulnąć albo ruszyć na penetracje panienek. Głównie przechadza się z kamratami z załogi bo sam lubi sprawiać kłopoty.
Kursował po morzach i oceanach z wieloma pirackimi załogami za dzieciaka, lecz niestety wielu zginęło lub po prostu chciało zabić młodego pirata.
Jack mimo swoich młodych lat potrafił nieźle walczyć kordelasem jak i sprytnie podejść przeciwnika i wykaraskać się cało z trudnych sytuacji.
Wielu piratów i kapitanów uważała go za jednego z przebieglejszych piratów na południowych wyspach.
Fart dopisywał Jackowi dość długo, gdzie nigdy jeszcze nie został złapany aż do pewnego momentu gdzie podczas bitwy morskiej trzy statki królewskie zaatakowały statek na, którym Jack przebywał.
Jako jedyny przeżył bitwę ze swojej załogi, rycerze pojmali go i kierowali się do najbliższego fortu. 
Zanim dopłynęli zaatakowani zostali przez załogę Kapitana Myersa. Pokonali ludzi króla i uwolnili Jacka. Kapitan Myers dał mu wybór, albo dołączy do załogi albo zostawią go samego na morzu w szalupie.
Jack oczywiście dołączył do załogi i tak rozpoczął swą nową wędrówkę z załogą Kaptana Myersa.

 

 

 

Po kilku dniach nareszcie zjawił się on:

 

 

 

sCHCxVw.png

 

 


        Kapitan Myers Barbossa - Nigdy nikt nie słyszał skąd pochodzi, jedyna tego typu plotka niesie że wychował się w portowej dzielnicy i niegdyś został swego czasu członkiem miejskiej załogi rybackiej. Jednak jego błysk w czarnym ślepiu niczym błyszcząca się tafla wody tuż przed sztormem mówiła coś innego. Dorastał i kombinował jak tu się dostać na jakiś okręt, skończyło się jednak na paru zatrzymaniach i złapaniach na wojskowych okrętach tudzież kupieckich. Owszem nie obyło się bez małych nagród w postaci garsteczki monet hehe. Pewnego dnia gdy dojrzał i rozkręcił czarny rynek w swoim rodzimym mieście zarobił fortunę, wygryzł namiestnika i stał się sam dowódcą miejscowego miasta portowego. Niektórzy ludzie byli w niego tak zapatrzeni że wystarczył tylko moment konsternacji i wskoczyli do statków wojskowych które w trymiga zdołali przejąć, zabijając przy tym żółtodziobów odpowiadających za pilnowanie owych ''szalup''. Reszta straży z miasta nie była tak głupia i zrozumieli że ich jest więcej. Przeszli na naszą stronę i tak to jakoś już było... Myers dorastał, uczył się, doskonalił, dorobił się statków i swojej jakże najznakomitszej załogi z którą rabował swoje pierwsze kupieckie galeony. Zwykłe życie przeminęło precz, teraz jest kapitanem największej pirackiej floty na całym kontynencie, wie o nim każdy marynarz jednak nie każdy chce o nim cokolwiek wspominać. Jego twarz pokrywał Czarny włos jednak po długim...długim czasie przeistaczał się w brązowy wchodzący leciutko w blond, jego ciało było przeciętne aż do czasu gdy zaczęło go formować morze, porty, zamtuzy, karty, pijaństwo i wydawanie swoich ciężko złupionych sztuk złota. Zaczęły go pokrywać blizny i różnorakie tatuaże, zaczynając od anarchistycznych znaków aż po trupie czaszki w jednym miejscu nawet odkorkowany rum. Teraz gdy ma już 48 lat i połowa jego życia już przeminęła, stał się charyzmatyczną i pełną poparcia osobą, no chyba że ktoś lub coś zalezie mu za skórę. Po ostatnich wydarzeniach wie że na tym świecie nie jest już sam, wiele osób może przydeptać go swoimi wpływami lub potęgą. Dlatego preferuję grać w tą grę na swoich zasadach.....

 

 

 

Gdy każdy po kilku tygodniach się w końcu odnalazł i każdy z nich się uściskał:

 

 

 

i7btevT.png

 

 

 

Było ich dwudziestu.... Przetrwało tylko siedmiu.

Gdy się wspólnie otrzepali i wygadali przy ognisku, zrzucili cały ekwipunek ze względu na to że był on już niezdatny do użytku. Cały zamoczony, porwany w kilku miejscach... Powyginane oręże. Każdy z nich chwycił lagę i ruszył w głąb lądu szukać jakiejkolwiek ostoi.

 

 

 

ZAŁOGA PIRACKA KAPITANA MYERSA:

 

KAPITAN –  Kapitanowi podlegają wszyscy oficerowie, podoficerowie oraz załoga służąca na jego statku: Myers Barbossa

BOSMAN - Zajmuje się "nadzorem" nad załogą. Dba o dyscyplinę na statku oraz pilnuje szczegółowego wypełniania rozkazów kapitana: Steven Herberts

WERBOWNIKCzłonek załogi Piratów wyznaczony do przyjęcia i wstępnego przetestowania nowego narybku: Eranis "Srebrnowłosy" Vanderberg

STERNIKWyspecjalizowany, doświadczony żeglarz, zajmujący się kierowaniem statku: Milczek

KAMRAT - To osoba która wykazała się już jakąś działalnością w organizacji. Jest już rozpoznawana przez większość piratów: Nathaniel Roy

MEDYKUzdrowiciel, zwykle alchemik. Zajmuje się leczeniem obrażeń odniesionych przez piratów podczas bitw morskich i nie tylko: Edgar ''Igła'' Enders

ARTYLERZYSTA - Żeglarz wyszkolony i przydzielony do obsługiwania pokładowej artylerii czyli katapult i balist: Jack Hex

 

 

 

 

 

 

Źródła:

http://www.salwadorrp.pun.pl/viewprintable.php?id=8

 

 

Discord:

 

Kapitan Myers: Myers

Eranis ''Srebrnowłosy'' Vanderberg: Eranis

Jack Hex: ☆☆ Aરλ$ ☆☆

Nathaniel Roy: GimpFather

Edgar ''Igła'' Enders: Grozia mi?

Milczek: AirN_

Stevens Herberts: Lanzo

 

 

Edytowane przez Myers
  • Like 5

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

I to mi się podoba, żadne kurwa przeciąganie czy inne. Prosta, łatwa w czytaniu. Mi pasi 101%. Ta frakcja nie będzie jednak znając graczy mile widziana, ale zobaczymy 

  • Like 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Ten kolor i rozmiar czcionki trochę boli w oczy, ale pomijając to jest okej, powodzenia.

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, khrwww napisał:

x d co to za grafiki 

W czymś problem? jeżeli naprawdę masz jakąś sugestie to jestem skłonny przyjąć to do siebie.

  • Thanks 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, He-Man napisał:

Mam złe wspomnienia z piratami :/ 

W czym rzecz? : >

  • Thanks 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Myers napisał:

W czym rzecz? : >

nic związanego z wami. Popieram. 

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Rzadko odpisuję w tego typu tematach, ale teraz zrobię wyjątek. Tekst w jakiś sposób mnie przyciągnął, przeczytałem "jednym tchem". Pomijając błędy, które tutaj są raczej mało istotne (biorąc też pod uwagę to, że całość jest jakby opowiadana przez konkretnego narratora, więc można przymknąć oko), to pomysł jak najbardziej na plus. Mam nadzieję, że dostaniecie szansę, ahoj. 

  • Like 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Glar napisał:

Rzadko odpisuję w tego typu tematach, ale teraz zrobię wyjątek. Tekst w jakiś sposób mnie przyciągnął, przeczytałem "jednym tchem". Pomijając błędy, które tutaj są raczej mało istotne (biorąc też pod uwagę to, że całość jest jakby opowiadana przez konkretnego narratora, więc można przymknąć oko), to pomysł jak najbardziej na plus. Mam nadzieję, że dostaniecie szansę, ahoj. 

Fajnie że komuś się podoba, owszem błędy jakieś tam są i za każdym razem gdy czytam tekst to prostuję. Może to dlatego że tekst zmienił się jeszcze w niedzielę na szybkiego ^^

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

No i jest wielki kapitan Myers! Sugerując się tym co widziałem na innych serwerach, spodziewam się mega rozgrywki! :D

  • Like 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites
59 minut temu, Dezerow napisał:

No i jest wielki kapitan Myers! Sugerując się tym co widziałem na innych serwerach, spodziewam się mega rozgrywki! :D

Widzę że się już gdzieś spotkalim i aż miło, nie zostanę w tyle :D

Edytowane przez Myers

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites
Gość
Ten temat jest teraz zamknięty dla dalszych odpowiedzi.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...