Skocz do zawartości
Pio

Kopalnia Bitterstone

Recommended Posts

 

4Lwp6Aq.png

*** 

 

     Łupanie, kruszenie, uderzanie metalu o skałę, to właśnie te dźwięki, które jako pierwsze powitają nowego pracownika. Kopalnia żelaza i węgla w Archolos ma już długą tradycję - być może dłuższą niż samo królestwo. Niektórzy uznają, iż pierwotnymi założycielami byli myrtańscy osadnicy, inni wskazują na barbarzyńców z ongisiejszego Undabaru. Dokładnie ustalenie pierwotnych fundatorów jest niestety niemożliwe. Wszystkie zapiski i dokumenty - o ile w ogóle istniały - zaginęły w biurokratycznym chaosie, który raz po raz nawiedza Wiltmark.  Wszystkie umowy, dekrety i akty własności przepadły bezwiednie, lub intencjonalnie. W świadomości wiltmarczyków kopalnia istniała od zawsze, na długo przed założeniem pierwszej osady. I być może będzie istnieć nadal, na długo po zagładzie tej ostatniej. 

     Obecnie Bitterstone zostało przejęte przez Kompanię Górniczą, zamorską gildię specjalizującą się w wydobyciu. Na zlecenie Królowej Regentki urząd Zarządcy Kopalni przekazano w ręce myrtańskiego przedstawiciela, który ma odbudować dawną pozycję tego miejsca. Sztolnia bowiem już od lat zmagała się z wieloma problemami i przeciwnościami. Wszelacy bandyci, barbarzyńcy na zachodzie, dziesiątki gniazd pełzaczy czy wreszcie niekompetentni ludzie na zbyt ważnych stanowiskach, wszystko to skutecznie zrujnowało to tętniące życiem miejsce. Zagłada Undabaru była kroplą, która przelała czarę goryczy, sprowadzając nieznany dotąd chaos na krainy zachodu. Jedynie grube wały i potężna brama ocaliła Bitterstone przed losem nordmarskiej twierdzy. 

     Dzisiaj jednak te wydarzenia są już jedynie legendą. Wesoła, uśmiechnięta grupa górników żwawo maszeruje ku opuszczonej kopalni. Radośnie podśpiewując, nie baczą na niebezpieczeństwa i przeciwności. Mają jeden cel, wznowić wydobycie. I, na Innosa, zrobią to!  

 

***

 

     Kopalnia Bitterstone jest naprawdę wielka, wręcz nieproporcjonalnie do miasta, które zaopatruje w potrzebne surowce. Można rzecz, iż jest to niemalże małe miasteczko. Obóz gdzie znajdzie się wszystko, czego potrzebuje górnik do swojej pracy. Zakład kowalski, przepastny magazyn, liczne chaty i różnorakie małe domostwa, podziemne jadalnie. W obozowisku amatorzy mocniejszych wrażeń mogą się udać na arenę, lub do prowizorycznej karczmy. Jest tutaj nawet chram Innosa, w którym co bardziej bogobojni z pracowników się wyciszają i oddają modlitwie.

     Zawartością Bitterstone nie ustępuje niczym względem Wiltmarku, różniąc się tak naprawdę jedynie skalą. Jakość jednak pozostaje ta sama. W obozie można przeżyć wszystkie uciechy oraz doznać wszelakich luksusów, wcześniej zarezerwowanych tylko i wyłącznie stanu mieszczańskiemu. W Kopalni każdy pracujący, uczciwie pracujący, może liczyć na sprawiedliwą i należytą zapłatę. Wszyscy bowiem jesteśmy górnikami.

     Pod czujnym okiem straży obozowej oraz samych górników życie przebiega spokojnie. Większość mieszkańców do zaprawieni weterani, profesjonaliści w dziedzinach górniczych, którzy stronią od wszelakich konfliktów oraz walk. Nie będzie wyolbrzymieniem mówiąc, że bezpieczniej na wyspie będzie tylko w królewskim zamku. Każdy tutaj trzyma rękę na pulsie, każdy dba nie tylko o własne dobro, lecz i jego współpracowników. Wszyscy tworzą jedną, zwartą grupę, która pokonuje przeciwności dnia codziennego dzięki współpracy. W Bitterstone można czuć się naprawdę bezpiecznie, tutaj przynajmniej nikt nie wbije ci noża w plecy. Dosłownie i w przenośni.  

 

5WYoxqq.png

***

 

     Wielka Pieczara, to jedno z wielu nazw, jakie na przestrzeni tych wszystkich lat, zostało nadane temu podziemnemu kompleksowi. Każdy górnik, każdy kopacz i skazaniec miał swoją własną nazwę na określenie miejsca wydobycia. Dawniej szyby ciągnęły się dziesiątkami, setkami metrów wgłąb ogromnej góry, przecinając liczne podziemne rzeki, jaskinie czy gniazda pełzaczy. Szczególnie te ostatnie były niezbyt mile widziane w planach rozbudowy kopalni. Niestety liczne trzęsienia ziemi oraz chaos jaki nastąpił wraz z upadkiem Undabaru, poskutkował zawaleniem się znacznej części kompleksu. To co z niego zostało nie było zbyt chętnie eksploatowane przez władze Wiltmarku, które musiały skupić się na doraźnych, znacznie ważniejszych sprawach. Dopiero wraz z przybyciem Kompanii Zink-Belger zostały podjęte jakiekolwiek realne działania.

     Odgruzowanie wejścia zajęło sporo czasu, jak i środków, lecz w końcu przyniosło żądany efekt. Przekopując się przez nowe warstwy skał górnicy natrafili na istny skarb. Były to bowiem bogate złoża rud węgla oraz żelaza, znacznie większe niźli jakiekolwiek raporty wcześniej notowały. Niewielu wiedziało skąd mogły się one wziąć, ale absolutnie każdy miał własną teorię i wyjaśnienie. Niezależnie od przyczyny, efekt był bardziej niż zadowalający w oczach zarządców, którzy natychmiast rozpoczęli wydobycie zasobów. Wkrótce jamę, ledwie pierwszy element na drodze ku odgruzowania całej kopalni, wypełnia się pomostami, obudowami, drewnianymi palami, platformami oraz drabinami. Wszystkie wolne siły rzucono w to miejsce. To był początek powrotu złotego wieku. 

     Obecnie pieczara jest powoli, acz systematycznie powiększana. Złoża wydają się nie ubywać, mimo dziesiątek worków jakie opuszczają kopalnię każdego tygodnia. Dzień i noc można spotkać tam pracujących górników. Dzień i noc zawsze ktoś czuwa nad składowiskami cennych rud. Jest to miejsce pracy niemalże wszystkich mieszkańców obozu, do którego jednak nie strach wracać. Brak pełzaczy czy brak walącego się stropu sprawiają, że jest to zdecydowanie jedna z najbezpieczniejszych prac na całej wyspie. 

 

D4HwgFF.png

***

     Pierwszym co zobaczy nowo przybyły pracownik jest sporej wielkości osiedle, w którym to górnicy spędzają większość swego wolnego czasu. Szereg małych, drewnianych budynków, różnorodnie wyposażonych. Jedne posiadające jedynie prycz z kilkoma krzesłami, drugie zaś z murowanym kominkiem oraz ozdobnymi falbanami na ścianach. Lecz wszystkie zapewniają komfort, pozwalający należycie wypocząć oraz ponownie zregenerować, tak potrzebne w pracy górnika, siły.

     Osiedle wybudowane zostało dosyć niedawno, mniej niż 10 lat temu. Wzniesione z polecenia ówczesnego zarządcy, miało zapewnić górnikom jakiekolwiek warunki mieszkalne, gdyż codzienny powrót w bezpieczne mury stolicy był po prostu niemożliwy. Wszystko przez czyhających na trakcie grasantów oraz dzikich bestii. Domostwa były wybudowane bardzo szybko, a przez to i niedbale. Zapewniały jedynie miejsce do odpoczynku, co prawda wątpliwej jakości, lecz i tak lepsze niźli biwakowanie pod gołym niebem - szczególnie zimą. Dopiero z przybyciem pracowników Kompanii sytuacja uległa zmianie. Niebezpieczeństwo ze strony barbarzyńców nie zmalało, a do tego dołączyli wszelacy ożywieńcy. Samotna podróż mogła być wyrokiem śmierci, dlatego nowe władze postanowiły odpowiednio przystosować zrujnowane już chaty, tak aby można było w nich realnie zamieszkać. Osiedle zostało przebudowane, niepotrzebne chaty wyburzone, a otrzymane materiały wykorzystane do ocieplenia pozostałych. Wstawiono łóżka, piece, meble, jednym słowem sprawiono, iż miejsce to stało się zdatne do zamieszkania - niekiedy nawet w dosyć luksusowych warunkach.     

     Miejsce to ludzie nazywają Przedsionkiem, bowiem stanowi pomost między właściwym obozem, a światem zewnętrznym. Tutaj to zamieszkują nowi pracownicy, tutaj również można spotkać najwięcej przybyszy z miasta, bądź jeszcze dalszych terenów wyspy. Lokalni kupcy i przejezdni handlarze przekrzykują jeden drugiego, przedstawiając mieszkańcom swoje różnorakie towary - niekoniecznie związane z pracą górnika. Zawsze tłoczny i hałaśliwy Przedsionek jest idealnym miejscem dla świeżaków, ludzi którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę w górniczej braci. Tutaj ludzie są zawsze otwarci oraz przyjaźni wobec dalekich podróżników. Tutaj również można zaczerpnąć języka oraz usłyszeć najświeższe informacje odnośnie świata zewnętrznego, i to w pierwszej kolejności, niejednokrotnie z pierwszej ręki. Każdy wędrowiec, o ile ma czyste zamiary, jest tutaj mile widziany, nieważne czy górnik, handlarz, myśliwy, czy zwyczajny włóczykij. 

 

qIfB4eb.png

***

 

   Podobny los dawniej podzieliło serce obozu, jego główny plac, na którym tętnić miało życie, a które przez lata było jedynie pustym, niezagospodarowanym kawałkiem ziemi. Tak jak w przypadku Przedsionka, miejsce to odzyskało swoją dawną chwałę dopiero niedawno, stając się w rzeczywistości bijącym sercem Bitterstone, bez którego wielu ludzi dzisiaj sobie nie wyobraża kopalni. 

     Liczne chaty, ogromny plac, magazyn, arena czy wreszcie prowizoryczna gospoda to tylko kilka z naprawdę wielu atrakcji jakie znajdują się w centrum. Gniazdo - bo taką nazwę nadano temu miejscu - zapewnia niemalże wszystkie atrakcje i zabawy, jakie zmęczony górnik może sobie wyobrazić. Mieści się tutaj ogromny magazyn, po którym zawsze pałęta się wielu pracowników; arena, na której przetestować swoją siłę może każdy, ku uciesze lokalnej gawiedzi oraz, co najważniejsze, lokalna karczma, serwująca różnorakie napoje - od wody, po wyrafinowane wino.

     To tutaj wszyscy spotykają się po pracy, udając się na zimne piwko, chcąc zobaczyć ciekawą walkę na arenie, lub po prostu ogrzać się przy ognisku i skosztować pieczonego udźca. Mieszkają tutaj najstarsi oraz najlepsi w swoim fachu górnicy, sprawiając iż dzielnica ta słynie z dostarczania największej ilości rudy. Tak jak Przedsionek był idealnym miejscem dla świeżaków, tak Gniazdo to istny raj dla ludzi towarzyskich i otwartych. Zawsze bowiem znaleźć tam można serdecznego kopacza, akurat szukającego towarzystwa i pomocy przy opróżnieniu butelki piwa.   

 

RBUeG9x.png

***

 

     Ostatnia z najważniejszych dzielnic Bitterstone, okryte złą sławą odludzie, w którym mieszkają podejrzane typy. Przez wielu nazywana Końcem Świata, i przez wielu uważana za niebezpieczną okolicę, jakby wyjętą żywcem z slumsów Wiltmarku. Jest to najmłodsze ze wszystkich osiedli, wybudowane ledwie kilka lat temu. Zła sława jaką roztoczyła w tak krótkim okresie istnienia, daje do zrozumienia, iż niepokojące opowieści mogą mieć ziarno prawdy.

     Te kilka uszeregowanych chatek stanowić miało pomost, przejście między Przedsionkiem a Gniazdem, lecz teraz stoi niemalże opuszczone. Prawie wszyscy wybierają drogę okrężną, nadkładając trasy, lecz zachowując pewność o swoim bezpieczeństwie. W miejscu tym wznosi się lokalna arena, która nieco zaburza wyobrażenie o tej pustelni, gromadząc wokół siebie wielu gapiów. Co do zawodników, to prawie wszyscy pochodzą jednak z tej dzielnicy. A to jedynie dokładna kolejny element do złej sławy całego miejsca. Mieści się tutaj również obozowa kuźnia, jednakże ta rzadko kiedy jest wliczana jako część tej dzielnicy. Bliskość do lokalnego posterunku straży sprawia, iż odnośni się wrażenie jakby zakład z przyległościami stanowił zupełnie inny dystrykt, całkowicie niezależny i różny od pozostałych osiedli mieszkaniowych. 

     Niektóre legendy krążące o Końcu Świata wspominają o zorganizowanej grupie przestępczej grasującej w tych okolicach. Inne o kwitnięciu hazardu oraz paserstwie - tak rudą jak i różnorakimi używkami. Są to jednak w dużej mierze wymysły ludzi szukających sensacji oraz atencji. Sami mieszkańcy Końca Świata mówią o sobie, jak o ludziach lubujących spokój, stroniących od niepotrzebnego harmidru i zamieszania. Ludziach lubiących ciszę. 

 

XWtPbM8.png

***

 

     Magazyn, drugie najważniejsze miejsce w całej kopalni, zaraz zza samym miejscem wydobycia. Tutaj składowane są wszystkie zasoby, wszystko potrzebne do funkcjonowania Bitterstone. Od rud żelaza i węgla począwszy, przez narzędzia i ubrania, po jedzenie i wodę kończąc. To największy pojedynczy budynek w całym obozie, swoimi rozmiarami przytłaczający każdy inny gmach. W jego przepastnym wnętrzu spokojnie miejsce do spania i odpoczynku mogliby znaleźć mieszkańcy całej dzielnicy. Po prawdzie to miejsce jest zawsze wypełnione ludźmi, pracownikami dbającymi o należyty porządek, nad którymi czuwa Kwatermistrz. To on trzyma rękę na pulsie, nadzorując wszystkich tych tragarzy i dostawców. Niektóry w obozie mówią, iż dzięki kontroli nad tak ważnym dla Bitterstone miejscu, to właśnie on sprawuje faktycznie najważniejszą funkcję. Zawsze bowiem coś z magazynu może zniknąć, zostać ukradzione lub sprzedane na czarnym rynku. Jednakże tak długo jak sam Kwatermistrz nie zanotuje problemu, wszystko jest w jak najlepszym porządku, a każda skrzynia i beczka na swoim właściwym miejscu.  

 

tcIE2I1.png

***

 

     Arena, mordobijnia, zagroda, plac, różne nazwy krążą wokół tego obiektu. Miejsca, które codziennie gromadzi wielu amatorów mocnych wrażeń, oraz jeszcze więcej widzów. Arena jest popularnym obiektem, na którym prawie zawsze można spotkać walczących ze sobą ludzi. Dla sportu, rekreacyjnie, lub jako rozwiązanie kłótni, każdy powód jest dobry by stanąć naprzeciwko siebie. Pomaga to się zrelaksować, zresetować po ciężkim dniu pracy, lub przetestować swoją siłę i zręczność, nabytą dzięki wieloletniej pracy. Walki tutaj odbywają się w braterskiej, pozytywnej atmosferze. Nikt bowiem nie chowa urazy do oponenta, nikt nie zarzuca przegranemu słabości. Pierwotnie stworzona jako zagroda dla trzody, szybko została zaadoptowana na nowe czasy, na nowe potrzeby. Dzisiaj już nikt nie wyobraża sobie Bitterstone bez tego charakterystycznego miejsca. Kopalnia jest oddalona od miasta, jurysdykcja Ratusza ma swój ograniczony zasięg. Nawet strażnicy delegowani do pilnowania porządku lubią raz na jakiś czas udać się na Mordobijnię, jako widz, czasami jako zawodnik. 

 

 

UUPRIKZ.png

***

 

     Kuźnia to przemysłowe serce całego obozu. Tutaj właśnie codziennie przetapiane są tuziny worków rudy, zapewniając stały dopływ potrzebnych narzędzi dla istnej rzeczy pracowników. Dzięki temu Bitterstone jest samowystarczalne, niezależne od dostaw przetworzonego surowca z Wiltmarku, lub nawet dalszych krain. Od lat konkuruje z magazynem o miano najważniejszego ośrodka, dzięki kontroli którego można wpływać na sytuację całego obozu. W kuźni produkowane są również miecze oraz pancerze tak dla lokalnej straży, jak i co bogatszych górników. Jakość wyrabianych tutaj suwenirów jest wprost proporcjonalna do umiejętności kowala, gdyż sam zakład zawiera wszystkie potrzebne narzędzia i maszyny. Ogromny piec hutniczy zdolny przetapiać rudę, potężne kowadło na którym można kuć wspaniałe bronie i kamień szlifierski, za pomocą którego można ponownie naostrzyć niemalże wszystko. Miejsce to zawsze wypełnione jest ludźmi, tak kowalami oraz ich czeladnikami, jak i klientami różnej warstwy społecznej - wśród których są nawet mieszkańcy Wiltmarku. Obecnie poziomem metalowych wyrobów pracownicy kuźni Bitterstone mogą skutecznie rywalizować z miejskimi mistrzami, nieco odstając w zrozumieniu i zgłębieniu tajników kowalstwa, ale efektywnie konkurując cenowo.

 

UASscPj.png

***  

 

     Najbardziej egzotyczny ze wszystkich ważniejszych miejsc kopalni, podziemny chram jest odwiedzany szczególnie przez bogobojnych ludzi. W kamiennej auli echo kapłana rozbrzmiewa potężniejszym tonem, a modlitwy wiernych słychać nawet pomimo hałasu spowodowanego pobliskim wydobyciem rudy. Sama kaplica została ufundowana oraz wybudowana przez samych górników, ponad 8 lat temu, jako dar dziękczynny ku chwale Innosa za to, że ten ocalił ich przed klątwą, jaka spadła na pobliski Undabar. Dzisiaj przeważnie stoi opuszczona, rzadko bowiem któryś z kapłanów bądź kaznodziejów Innosa odwiedza Bitterstone. Zwłaszcza po tym, jak na wyspie pozostał tylko jeden mag. Niemniej nadal kaplica wewnątrz kamiennej sali, głęboko w czeluściach ziemi, rozbudza fantazje różnorakich pielgrzymów oraz pątników. Co jakiś czas kolejne dusze przybywają do kopalni żelaza tylko i wyłącznie po to, by móc przez chwilę pomodlić się do Boga Ognia. Niektórzy z nich wracają potem do stolicy, inni zostają na chwilkę dłużej, zainteresowani życiem górnika. 

Edytowane przez He-Man

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...