Skocz do zawartości
Wifre

Jalucar Carviven - Opiekun Biblioteki #Konkurs

Recommended Posts

Napisano (edytowane)

Jalucar Carviven

a761add9aa3900c5e9bfd3a962bb9f52--fantas

"Jedna kropla wiedzy potężniejsza jest niźli morze siły"

 

Historia:

Epizod I : Narodziny

       Był to mroźny zimowy poranek w 791 r., a wszystko działo się w mieście Witmark. Tego dnia starszy kowal Alfarin wybrał się na plac targowy, aby od grupy górników nabyć kilka skrzyń stali i węgla, aby napędzić biznes, który założył jego pradziadek Haklang zwany "Królem Młota".  Mężczyźni wrzucili skrzynie na wóz i zawieźli mężczyznę razem z towarem pod kuźnię. Po rozpakowaniu ładunku rzemieślnik wręczył robotnikom zapłatę w postaci pękatego mieszka owiniętego rzemieniem. Najstarszy z górników otworzył mieszek, przeliczył jego zawartość i rzekł:


- Jak zwykle wszystko się zgadza.  -  schował sakiewkę do szerokiej kieszeni fartucha  -  Niedługo przyślę jednego z górników z pakunkiem kilofów do naprawy. Miłej pracy kowalu.
 

Alfarin skinął głową, zaczekał, aż mężczyźni odjadą i ruszył w kierunku miejsca pracy. W kuźni czekał na niego niejaki Wirgo, dwudziestoletni czeladnik i przyjaciel rodziny. Właśnie mieli rozpocząć zamówienie od kapitana straży miejskiej dotyczące wykucia 20 lekkich mieczy dwuręcznych, gdy nagle...
Z mieszkania wydobył się krzyk Judith, żony kowala, która zajmowała się gotowaniem obiadu. Dwójka prędko ruszyła w kierunku kuchni, aby zobaczyć co się dzieje.

 

- Kochanie już czas.  -  rzekła skulona z bólu, łapiąc się za brzuch  -  Wirgo szybko pędź po medyka.

 

Pracownik wybiegł z domu i skierował się w kierunku szpitala. Mąż delikatnie ułożył na łóżku ukochaną i zaczął szukać w szafie misy. Nalał do niej wody i wrzucił nań szmatkę. Kilka minut później w chacie znajdował się medyk, który odebrał poród. Jednak ta historia nie ma szczęśliwego zakończenia. Judith zmarła z powodu powikłań okołoporodowych. Pogrążony w żałobie kowal obiecał żonie, że będzie zawsze wspierał swego pierworodnego i wyrośnie na wspaniałego rzemieślnika. Nadał dziecku imię Jalucar, co wzięło się od nazwy największego dzieła rodziny Carviven.


Epizod II : Dzieciństwo

Gdy młodzieniec ukończył 7 rok życia, ojciec rozpoczął jego edukację. Zapisał syna do szkoły szlacheckiej, gdzie ten miał nauczyć się wszystkich podstawowych umiejętności takich jak liczenie,czytanie i pisanie. Po zajęciach, zamiast odpoczywać pomagał tatkowi sprzątając kuźnię, polerując narzędzia czy zajmując się domowymi obowiązkami. Kiedy nie było nic do roboty Jalucard spędzał czas w miejscowej bibliotece rozmawiając z jej pracownikiem Hansem, z którym bardzo szybko złapał świetny kontakt. Bardzo dużo czytał, co skutkowało rozwojem jego inteligencji. Ojciec przekonał się o geniuszu syna, gdy ten miał 12 lat. Złapał go pewnej nocy na eksperymentowaniu na stopach żelaza. Stop wytworzony w skutek hartowania cieplnego oraz jak to sam nazwał "niskiego odpuszczania" zaowocował niesamowitą twardością materiału, oraz zadowalającą plastycznością. Tego dnia ojciec zadecydował, żeby wprowadzić syna w tajniki kowalstwa. Ten jednak nie widział się w roli następcy rodzinnego biznesu i próbował przekonać rodziciela, że chce spędzić życie na poszerzaniu horyzontów wiedzy w klasztorze Magów Ognia. Alfarin kipiał ze złości i powiedział, że nigdy nie pozwoli, aby jego syn zajmował się tak mało męskim zajęciem. Zakazał chodzenia chłopcu do biblioteki oraz zagroził Hansowi, że jeżeli ten jeszcze raz porozmawia z Jalucardem to sprawi,  że ten skończy w lochach. Jednak te drobne przeciwności nie przeszkodziły młodzieńcowi w realizowaniu jego marzeń.

 

Epizod III : Wejście w dorosłość i przyjęcie do klasztoru

W 807 r. podczas spotkania ze swoimi dwoma przyjaciółmi ze szkoły Eyjolfem oraz Kabbim przechodząc obok tablicy ze zleceniami, zauważył interesujące ogłoszenie. Pod zleceniem dla myśliwych na upolowanie watahy czarnych wilków grasujących nieopodal miasta, widniało ogłoszenie od jednego z Magów:

 

" Grupka goblinów napadła jednego z nowicjuszy na trakcie między miastem a kopalnią i ukradła ważne dokumenty. Magowie hojnie wynagrodzą za ich odzyskanie" (w prawym dolnym rogu widnieje pieczęć Innosa).

 

Po odprowadzeniu druhów szybko skierował się do domu, aby obmyślić plan działania. Każdej nocy przez trzy kolejne dni schodził potajemnie do kuźni, rozgrzewał miech i kuł niezbędny ekwipunek. Nadszedł ten dzień...

Skoro świt zostawił ojcu kartkę:


"Wybacz Ojcze, że nie mogłem spełnić twoich oczekiwań. Byłeś moim mentorem i najlepszym przyjacielem, ale to, że nie pozwoliłeś mi dążyć za marzeniami łamie mi serce. Mam nadzieję, że kiedyś wybaczysz mi, że odchodzę. Kocham Cię!
Jalucar Carviven"

 

Następnie ubrany w stary skórzany pancerz , wyposażony w stalowy sztylet oraz kilka kolczatek wyruszył na trakt.

Dokładnie zbadał miejsce, w którym znaleziono rannego nowicjusza, a następnie rozejrzał się po okolicy. Po kilku godzinach poszukiwań zauważył obrośniętą mchem oraz pnączami jaskinię. W środku znajdowały się dwa tunele, a z jednego z nich wydobywało się słabe światło. Wytężył słuch... W oddali było słychać odgłos pękającego drzewa oraz od czasu do czasu kilka charknięć, oraz uderzeń lagą o ziemię. Teraz był już pewny, gdzie się ukrywały. Cicho rozsypał po obydwu stronach kolczatki i stanął przyparty do ściany, aby gobliny, które nie wpadną w pułapkę nie miały możliwości zajść go od tyłu:

 

- To jest ten moment  -  pomyślał  -  Innosie dopomóż mi.

 

Odpalił pochodnię krzemieniem, chwycił za rękojeść i uderzając nią o ścianę wygenerował hałas. Plan działał, gobliny wyczuły zagrożenie i wybiegły, wpadając w pułapkę. Przebite nogi wytrąciły monstra z równowagi i z impetem wyrżnęły głową o litą skałę lub pozostałe kolczatki. Jednak jeden z goblinów był odziany w pancerz, co sprawiło, że swobodnie przeszedł po metalowych elementach. Mężczyzna wiedział, że nie uniknie walki. Trzymał sztylet nisko na wysokości głowy swojego przeciwnika, nogi lekko ugięte,a drugą ręką manewrował pochodnią próbując oślepić goblina wojownika. Potwór obserwował chwilę Jalucarda po czym ruszył do ataku. Wykonywał szybkie skoki z jednej nogi na drugą, co miało zdezorientować nieproszonego gościa. Młodzian szybkim ruchem machnął mu przed oczami i rzucił się ze sztyletem na głowę goblina. Trafił w jedno z oczu goblina, który przed śmiercią machając na oślep mieczem, rozciął udo mężczyzny. Mimo piekielnego bólu Jalucard kontynuował i wyprowadzał kolejne ciosy na twarz monstra.  Po trzech minutach bestia ostatecznie padła, a mężczyzna rozpoczął tamowanie krwawienia. Po zawiązaniu opaski uciskowej i obandażowaniu rany udał się w głąb jaskini, aby odszukać upragniony dokument. W głębi oprócz goblinich odchodów, znajdowało się mnóstwo jedzenia, trochę złota oraz wielki kufer. Jedzenie zdatne do spożytkowania spakował do torby, złoto wrzucił do mieszka, a potem zabrał się za skrzynię. Skrzynia była zamknięta, a klucza nie widać.

 

- Cholera  -  rzucił nerwowo.

 

Żaden z goblinów nie miał go przy sobie więc musiały go gdzieś zakopać, ale on nie miał na to czasu. Wydobył sztylet, a następnie skierował kilka mocnych uderzeń rękojeścią w kierunku zamka. Po piątym uderzeniu zapadki pękły, a skrzynia stanęła otworem. W kufrze z wyjątkiem starych, żelaznych rupieci odnalazł pergaminy z pieczęcią magów. Obolały wydobył się z groty i ruszył w kierunku klasztoru. Mimo kilku wymuszonych bólem przystanków dotarł przed zmierzchem. Przed drzwiami stał na oko dwudziestoletni mężczyzna w todze, który po zauważeniu co niesie ze sobą obcy, szybko pobiegł po przełożonego zakonu. Starszy Mag zapytał jaką nagrodę wybrał sobie młodzieniec, na co ten z uśmiechem odparł:

 

- Chciałbym opiekować się klasztornymi zbiorami ksiąg  - powiedział pewny siebie .

 

Zadowolony staruszek rozkazał opatrzeć rany nowego mieszkańca oraz przygotować dla niego strawę. Po wszystkim wręczył mu miedziany klucz do drzwi biblioteki. I tym właśnie sposobem Jalucard od prawie dwóch lat dba o klasztorne zbiory zwojów oraz ksiąg.

Opis postaci:

Jalucard jest brązowowłosym osiemnastoletnim mężczyzną o błękitnych oczach. Uwielbia naukę i większość swojego czasu, spędza w klasztornej bibliotece. Jego głos jest łagodny niczym morze w słoneczny dzień. Jeżeli chodzi o charakter, to jest sumienny, uczciwy i pracowity. Łatwo się ekscytuje, oraz nienawidzi niegodziwości oraz wyzysku. Szanuje magów, nowicjuszy, uczonych oraz osoby parające się ciężkim fachem. Budowa mężczyzny jest atletyczna dzięki codziennym porannym treningom z własnym ciałem.

 

 

Edytowane przez Wifre
Poprawa intertpunkcji itp. + zastosowanie się do wskazówek
  • Like 2

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Treść naprawdę mi się podoba, chociaż to może wynikać z mojej niedawno nabytej miłości do prozy Lovecraftowskiej :). Ale...

Ułożenie tekstu boli w oczy. Zanim zacząłem czytać, zmniejszyłem czcionkę z 20 na 18 - nie mogłem wytrzymać. Dialogi w środku zwały tekstu nie powinny występować - jak w książkach, wyróżnij je własną linijką i oddzielnym myślnikiem. A, i po obu stronach myślnika powinna występować spacja. Mała rzecz, a jakże ułatwia czytanie.

Wprowadź te parę zmian i bardzo chętnie będę promować ;)

  • Like 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...