Skocz do zawartości
Jacket

[Zakład Alchemiczny] ''Sigma''

Recommended Posts

822432023_Beztytuu.png.1672772b4f33c409a84056cc225794ab.png

 

Jestem Jacket. Przybyliśmy tu wraz z moim przyjacielem Grahamem kilka tygodni temu. Oboje trudziliśmy się alchemią, bowiem moja rodzina zajmowała się nią zeszło od 70 wiosen. Cenne rośliny rosnące na tych terenach zapewniłyby nam złoto na przetrwanie zimy, tak jak to było co roku, bowiem u nas one nie występowały a były cennym składnikiem w tworzeniu mikstur. Okolica wydawała się niebezpieczna, jednak porośnięta bujną roślinnością. Zabraliśmy ze sobą złoto, narzędzia do zbierania tego po co tu przyszliśmy, prowiant, pochodnie. To już moja kilkunasta wyprawa. Graham natomiast uczestniczył w niej po raz pierwszy. Zafascynowany podróżami zgodził się od razu. W pierwszym dniu ustaliliśmy że rozbijemy obóz niedaleko polany. Plan był dobry, widzielibyśmy z daleka niebezpieczne bestie oraz w razie zagrożenia szybko byśmy zareagowali. Po rośliny chodziliśmy razem, ponieważ osobno było by zbyt niebezpiecznie. Po 3 dniach Graham wyskoczył po zaopatrzenie do miasta na wyspie a ja pilnowałem obozowiska. Okoliczna Flora zdecydowanie różniła się od naszej, dlatego zacząłem opisywać każdy odosobniony przypadek roślin których u nas nie było. Zebrało się tego całkiem sporo jednak co do właściwości - pozostały mi one nieznane. Oczywiście z jednego powodu. Było by to irracjonalne gdybym tak po prostu zjadł jagody które zerwałem z krzaka którego gatunku nie znam. Dlatego też obserwowałem okoliczne zwierzęta. Jeżeli przykładowo kretoszczur zjadł jagody które chciałem zbadać i na drugi dzień gdy znów go widziałem, również je zbierałem. Po zeszło tygodniu pewien mężczyzna powiedział nam, że w jaskiniach rośnie odmiana ziół których szukaliśmy. Ściemniało się, jednak posiadając sprzęt byliśmy gotowi na działanie. Udaliśmy się do najbliższej znanej nam wcześniej z widzenia jaskini. Była zupełnie pusta, tak się nam przynajmniej wydawało. Po kilku minutach od zbierania cennych dla nas ziół usłyszeliśmy warczenie. Odparłem, że się ściemnia i powinniśmy wracać. Jednak Graham nalegał żebyśmy dokończyli zbieranie i żebym o nic się nie martwił. Okazjonalnie był też myśliwym więc jeżeli to wilk bądź inne zwierze, nie ma się o co martwić. Westchnąłem i podałem mu pochodnie aby poświecił dalej, ja w tym czasie zacząłem pakować zioła do torby. Ku mojemu zaskoczeniu, warczenie ustało i z cienia wyłoniła się bestia z rogiem po środku głowy, Tylko tyle byłem w stanie zobaczyć, spojrzałem na Grahama lecz było już za późno. Krzyki mojego przyjaciela rozległy się po całej jaskini a on upuszczając pochodnie ograniczył mi dostęp do światła. Po omacku krzyczałem jego imię gdy nagle poczułem ścisk szczęk na mojej lewej nodze. Wrzasnąłem i zamachnąłem się sierpem na ślepo, jednak podczas machnięcia momentalnie wyleciał mi z dłoni. Upadłem na kamienne podłoże jaskini, torba również spadła mi z ramienia. Mimo iskrzącego bólu w mojej nodze zacząłem biec co sił z jaskini. Po chwili dostrzegłem wyjście. W tym momencie nie zbaczałem na nic, biegnąc potykałem się co chwilę, w końcu dostrzegając miasto udałem się w jego kierunku. Noga odmówiła mi posłuszeństwa, osunąłem się na ziemię pod drzewem czekając na jakąkolwiek pomoc. W końcu było to niedaleko murów miasta. Na pewno ktoś stamtąd wychodził i tam przychodził. Nie myliłem się.

 

 

Od tego wydarzenia minęły zaledwie 2 dni. Zostałem uratowany i opatrzony przez miejscowych strażników. Następnie z ich eskortą udaliśmy się do jaskini gdzie miała miejsce akcja ostatnich dni. Jak się okazało, zaatakował nas cieniostwór. Z mojego przyjaciela zostały jedynie kości a moje wyposażenie zabrały miejscowe gobliny. Wróciwszy do miasta stwierdziłem, że mimo tych wydarzeń moja podróż w to miejsce potrwa znacznie dłużej niż się tego spodziewałem. Jedyne co miałem to sakiewka ze złotem. Kupiłem lepsze ubranie i coś do zbierania. Stwierdziłem, że mimo zranionej nogi postaram utrzymać się ze sprzedaży ziół i mikstur a gdy już moje rany się zagoją to zostawię mój biznes dla kogoś innego, kto byłby tym zainteresowany. Sam wtedy wrócę do mojego domu z roślinami po które tu przybyłem.

 

Usługi zakładu:

 

Ziołolecznictwo - Każda osoba chora, ranna bądź potrzebująca pomocy za drobną opłatą bądź w krytycznym przypadku potrzebująca pomocy otrzyma ją w zakładzie.

 

Sprzedaż mikstur i roślin - Osoba która potrzebowała by składników bądź danej mikstury może kupić ją po przystępnej cenie. W przypadku dostarczenia składników samodzielnie, stworzenie mikstury to kwestia formalności i kilku złotych monet.

 

Skup ziół - Sprzedawca skupuje poszczególne gatunki roślin, płacąc za nie cenę hurtową bądź w przypadku rzadkiego okazu, dosyć sporą sumę.

 


 

  • Like 4

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Z okazji pomyślnego otwarcia zakładu "Sigma" przed drzwiami widnieje baner z następującą treścią:

 

,,Dziękuję dużej ilości przyjaciół za wsparcie i ciepło z jakim mnie powitano. Dlatego też od dnia dzisiejszego do jutrzejszego każdy może zgłosić się do mnie po esencję magiczną bądź leczniczą za darmo w ilości jednej sztuki. Poszukuję również czeladnika który zna się na ziołach i chciałby pobierać nauki alchemii ~ Jacket".

 

(Mikstury można odebrać od 30.06.2020 do 01.07.2020).

 

 

  • Like 1

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...