Skocz do zawartości
Marcus

Niebezpieczeństwa na ścieżkach

Recommended Posts

1076798217_NiebezpieczestwaNaciekach.png.5fc9f6950c090eeb6060973b8fef4b58.png

Niebezpieczeństwa na Ścieżkach

 

Gdy jakiś czas temu udało się wspólnymi siłami przegnać siły ciemności zagrażające całemu Archolos, ludzie spodziewali się, że będzie to koniec problemów. Rzeczywiście, przez bardzo krótki okres panował spokój, a ludność Wiltmarku i Undabaru mogła przez chwilę odetchnąć i nie obawiać się o bezpieczeństwo swoje i bliskich. Niedawne pojawienie się bandytów, którzy zaczęli plądrować i mordować prostych ludzi, farmerów, zaburzyły jednak ten błogi spokój. Mężni wojownicy z Wiltmarku i Undabaru ruszyli do kontrataku, wyżynając kryjących się w lesie morderców oraz ich przywódcę. Jak się okazało jednak z odnalezionego przy jego ciele listu, ta grupa miała być jedynie zwiadowcami badającymi teren. Jeśli była to prawda, to był to jedynie zwiastun znacznie poważniejszego zagrożenia zmierzającego do Archolos.

 

W istocie ostatnimi dniami lasy stały się dość niespokojne, a ludność przemierzająca ścieżki poza bezpiecznymi murami miast i fortec zaczęła być terroryzowana przez kryjących się w dziczy bandytów, szukających łatwego łupu i krwi, a może również i zemsty za śmierć swoich kolegów. Przede wszystkim jednak, wedle informacji, zdobytych przez grupę, która wyeliminowała bandyckich zwiadowców, odważnym celem tych rzezimieszków było zajęcie wyspy. Jak zamierzali tego dokonać, nie było jeszcze wiadome. Nie była też znana liczebność 'najeźdźcy' ani tożsamość ich przywódcy. To, co było wiadome na tę chwilę, to że w lasach zaczęli pojawiać się zwyrodnialcy za nic mający sobie życie uczciwych mieszkańców królestwa, muszących teraz bardzo uważać, przemieszczając się po wyspie pośród rozproszonych w dziczy zbirów.

 

Nie było to jednak wszystko. Dość dziwnym zjawiskiem, zauważonym głównie przez myśliwych, był pewien wzrost aktywności dzikich zwierząt i innych stworzeń. Stały się one nieco bardziej agresywne i niebezpieczne, coraz częściej zbliżając się do regularnie przecieranych ścieżek, a nawet pod mury miast, osad i obozowisk. Przyczyny tej zmiany zachowania dzikich stworzeń można było doszukiwać się w rosnącej ludzkiej aktywności w dziczy, za sprawą przemieszczających się w niej coraz śmielej bandytów. 

 

Z racji rozproszenia agresorów po całej wyspie, zrzeszone wojska obrońców królestwa Archolos nie były w stanie zlokalizować ogniska problemu, a jedynie eliminować na bieżąco wykrywane zagrożenie, celem zapewnienia podróżnym bezpieczeństwa. Było jasne, że permanentne rozprawienie się z tym problemem nie będzie łatwe.

  • Like 3

Podziel się tym postem


Link to post
Share on other sites

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...